HAHA ... widzę, że i tutaj powtarza się to co jakiś czas temu działo się na scenie AA
Pieprzona profesjonalizacja. Całkowicie niszczy "rodzinność" gry. Powiem krótko. g*wno prawda.
Podstawowa różnica w punktach widzenia tyczy się tego, jak traktujesz klan/drużynę. Jeżeli traktujesz przede wszystkim jako właśnie drużynę, która ma za zadanie osiągnąć jakiś cel (zwycięstwo w PL, STC, czy ESWC) to multigamingi stają się całkowicie naturalnym krokiem rozwojowym. Podporządkowujesz dużą część rzeczy temu żeby osiągnąć cel, czyli wygrać. Multigaming dużo rzeczy zdejmuje z Twoich barków (organizacja!) i pozwala skoncentrować się na doskonaleniu swoich umiejętności w grze.
Drugi punkt widzenia to traktowanie klanu jak rodziny. I jest to wartość nadrzędna. Problem jest zawsze wtedy, gdy część składu nie podchodzi, aż tak daleko w traktowaniu danej drużyny, w której się jest jak rodziny. Do tego dochodzi problem, że z takim klanem rodzinnym o wiele trudniej coś osiągnąć. Z kilku powodów. Po pierwsze - często nie grają w meczach najlepsi gracze w danym klanie. Z różnych powodów. Nie są aktywni, nie trenują i za nich wchodzą Ci co więcej trenują, zależy im lub są bardziej aktywni mimo iż, ich umiejętności są gorsze. W multigamingu w dużej części wypadków grają najlepsi na daną chwile.
Po drugie - brakuje odpowiedniego nastawienia. Żeby wygrywać trzeba chcieć wygrać. W klanie rodzinnym nie oszukujmy się. Nie chodzi o wygrywanie. Chodzi o atmosferę, o podtrzymywanie kontaktów i o zabawę. Potencjalnie zwycięstwa bywają ważne, ale rzadko w takim samym stopniu dla całej rodziny.
Na scenie AA jest tylko jeden taki klan, który połączył bycie klanem rodzinnym z graniem na najwyższym poziomie (pozdro Majestic

) i to tylko dlatego, że tak właściwie podzielili klan na dwa składy jeśli chodzi o te najważniejsze rozgrywki (w HLC np. 5 najlepszych i najbardziej zgranych gra w PRO, a pozostali grają w II Lidzy, ale tam w składzie są już wszyscy pozostali), a w tych mniej ważnych grają w różnych składach. Bardzo dobrze im się to sprawdza. Jest to jednak wyjątek póki co. Inny rodzinny klan, w którym jestem ja nie przetrwał próby utrzymania najwyższego poziomu i na razie sobie egzystujemy zdecydowanie już tylko rodzinnie.
I teraz dochodzimy do sedna. Tak naprawdę rozchodzi się o motywację danego gracza jakie wiąże z graniem w konkretną grę. Jeśli przede wszystkim chodzi mu o atmosferę lub o grę dla zabawy (co nie zawsze łączy się z wygrywaniem) to nie dziwne jest, że w klanie rodzinnym będzie się doskonale czuł. Jeśli chodzi mu o wyniki to MultiGaming jest o wiele łatwiejszą i wygodniejszą drogą, a czasami
jedyną (tutaj w tym słowie tkwi ta różnica w opiniach, która jest chyba kluczowa dla całej dyskusji) żeby te pożądane wyniki osiągnąć.
I kluczowa rzecz to to, że czasami motywacje pojedynczego gracza mogą się zmieniać w trakcie czasu jaki spędza z grą. Na początku wystarcza mu rodzinna atmosfera i żarty i zabawa, ale później jak już okazuje się, że graczem jest już dobrym to u niektórych zaczyna się budzić ambicja i takie małe wiercenie w brzuchu z potrzebą częstszego wygrywania. No i później to już zależy indywidualnie od danego zawodnika jak to chce zrealizować. Jedni odchodzą, inni ciągną swój klan i próbują razem z nim coś walczyć, jeszcze inni stwierdzają, że to jednak nie jest warte poświęcenia i czasu i zostają przy grze 4 fun, a jeszcze inni uproszczają sobie sprawę i odchodzą do multigamingów.
Możecie się dissować, obrzucać mięsem (niekoniecznie świeżym), ale i tak przede wszystkim chodzi o to żeby dobrze się czuć ze swoim wyborem. Jeśli się dobrze nie czujecie się z tym co macie to albo to zmieńcie albo zmieńcie podejście. Zmienić nastawienie innych klanów/graczy jest zmienić najtrudniej i ociera się i niemożliwość.
Tak moja mała dygresja na podstawie tego co działo się ze sceną AA niedawnymi czasy.
Pozdro
