Page 1 of 2

Bo gry to zUo!

Posted: 17 September 2011, 16:43
by crowmaster_13
Nie wiem czy był już taki temat więc zakładam.

Z cyklu jakie to gry są złe => http://nasygnale.pl/gid,13778288,img,13 ... leria.html

Dziwne, że w takich sprawach najczęściej wypowiadają się profesorowie ekonomii czy czegoś podobnego. Gdzie są pedagodzy? Tego nie wie nikt. Albo oni wiedzą, że gry nie szkodzą (aż tak bardzo) i nikt ich nie chce zaprosić do dyskusji.

Bo gry to zUo!

Posted: 17 September 2011, 16:58
by iam
A mnie to po prostu śmieszy i chyba pierwszy raz wypowiem się na poważny temat na tym forum.

To jest takie same pi***olenie jak to, że blondynki są głupie, a portorykańczycy strzelają laserami z oczu.

No k**wa, ja rozumiem, że ludzie lubią zwalać winę na coś innego, niż na siebie. Bo ja osobiście uważam, że spędzanie czasu przed komputerem nie może nijak prowadzić do zabójstwa. Większość ludzi, którzy grają w gry, które "zabijają" to dzieci albo z rozbitych rodzin, albo patologicznie obciążone, socjopatyczne psychole, którzy nie potrafią się odnaleźć w świecie, pomiędzy ludźmi.

Nie powinno szukać się winy w grach, a raczej w tym, że rodzice pozwalają na takie, a nie inne spędzanie czasu, nie chcą wychowywać dzieci to dają im komputer i mają spokój na kilka godzin dziennie. Jak dla mnie to niektórym aż się należy, żeby im strzelić w łeb za to, że najpierw uchleją się do nieprzytomnego, ktoś przeleci i puf!, dziecko. Potem mamusia kochana dziecka nie chce, to ten dostaje coś, co może kochać - konsolę. Bo innej miłości nie otrzyma.

Pozdrowienia dla nieodpowiedzialnych rodziców.

I przeciwników gier komputerowych, bo tym to ewidentnie też się podoba, że takie a nie inne zbrodnie można tłumaczyć jako winę gier.

Warto też wspomnieć to, że oznaczenia PEGI nie są wprowadzone bez powodu. Nie twierdzę, że sam nie grałem w GTA mając mniej niż 16 lat, al jak widać - nie siedzę w poprawczaku, nie zadźgałem kolegi, bo mi save'y pokasował. Oznaczenia te są po to, by dzieci, które mają jeszcze nieukształtowaną psychikę i niekoniecznie wiedzą, co można a czego nie nie zabijały ludzi z shotgun'a, a nie wiedzą, że jest to czyn karany. Tatusiowie i mamuśki, którzy nie mogą sobie poradzić z "trudnym dzieckiem" kupują delikwentowi konsolę i jest wporzo, przynajmniej to do niego trafia.

Moja ocena tego wszystkiego jest taka, że powinno się karać tych, którzy są odpowiedzialni za dzieci - jeśli nie potrafią wychować, niech nie decydują się na dziecko.

@Oddo poniżej: nie trzeba mieć dyplomu, by zauważyć, że jest to jawne wykorzystywanie zbiegu okoliczności "bo on grał w konsolę" przez przeciwników gier komputerowych.

Bo gry to zUo!

Posted: 17 September 2011, 17:03
by oddowicz
wypowiem się za 5 lat jak zrobie magistra z pedagogiki : D

Bo gry to zUo!

Posted: 17 September 2011, 18:04
by ShaDDy
Taaa, czytałem to z rana - dziwne, że jeszcze psycholodzy i psychiatrzy (lub raczej profesorzy ekonomii :D) nie wpadli na to, że wypadki drogowe są powodowane przez NFS-a, TM i inne wyścigówki.

Btw nawet po składni autora widać, że to pochodna WP:
Nad tym zastanawiają się psychologowie i psychiatrzy. Jedno jest pewno zamordowali swoich bliskich. A ich prawdziwe ofiary nie dostaną już kolejnego życia, jak wirtualne postaci z gier.

Bo gry to zUo!

Posted: 17 September 2011, 18:10
by Toby
To nie gry wywołują agresję, to lagi. :D

Bo gry to zUo!

Posted: 17 September 2011, 19:28
by Vanitas / Lexiu
Skończę tę ekonomię, to wam wywalę taki wykład na temat wpływu rzeczywistości wirtualnej na społeczeństwa i jednostki, że wam się k**wa odechce kiedykolwiek więcej na giełdę patrzeć.
Tak, to zdanie ma tyle sensu, ile cały powyższy artykuł. Czyli zero.

Bo gry to zUo!

Posted: 17 September 2011, 19:33
by digger
Toby wrote:To nie gry wywołują agresję, to lagi. :D
g*wno prawda bo wtedy byłbym seryjnym mordercą :D

Bo gry to zUo!

Posted: 17 September 2011, 19:48
by Abszt
Zawsze muszą znaleźć winnego, więc pada często na gry. Z tym, że najczęściej winią gierki, gdy głupstwo zrobi jakiś dzieciak, dorosłych już nie, pomimo że stanowią ponad połowę graczy na świecie :D. Zamiast szukać i odpowiedzieć na pytanie "dlaczego?" najłatwiej jest obarczyć winą kogoś lub coś. Gry są złe, bo zabierają czas :), no i ewentualnie zobojętnieją co któregoś gracza na krzywdę czy inne rzeczy - reszta to na pewno nie coś złego :P
Już bardziej muzyka ma wpływ na stan umysłu człowieka niż gra czy film fabularny.

Bo gry to zUo!

Posted: 17 September 2011, 20:22
by Seraphim
ja dodam w miarę ciekawy artykuł, który był chyba w ostatnim cdaction:
http://gry.interia.pl/news/gra-kontrowe ... 85246,4045
warto jeszcze napisać, że po masakrze w Norwegii nagle środowiska uznały, że to gry spowodowały taki obrót spraw (tak Brejvik grał w gry :roll:) nawet przez moment część ludzi w Norwegii chciała zakazania strzelanek (sic!), mimo to jakoś cichaczem przeszło to, że Brejvik należał do organizacji katolickiej, która miała skrajne poglądy, dlatego nie rozumiem, czemu chcą zakazać gier, a nie na przykład religii? :(

Bo gry to zUo!

Posted: 17 September 2011, 20:40
by Outsid3r
Wpływ na umysł człowieka ma przede wszystkim środowisko w jakim przebywa oraz rodzina. Rozwinę to kiedy indziej, gdyż chwilowo nie mam siły.

ps. to są pseudoprofesorowie ekonomii. prawdziwy ekonomista zajmuje się finansami, a nie pierdoleniem głupot...

Bo gry to zUo!

Posted: 17 September 2011, 21:21
by Ludwik
Bo jak wiadomo Hitler ze Stalinem tez pykali w Cs-a. A Napoleon w Europa Uniwesalizm...

Bo gry to zUo!

Posted: 17 September 2011, 21:31
by Piotruś
ch** tam...wypowiem się....a co tam....


od 7 roku życia miałem kontakt z takimi grami jak Mortal Kombat I II III i IV, Street Fighter, Cannon Fodder I i II, Quake, Duke NUKEM (it's time to kill), Alien Breed, Doom I II i III, Crazy Football i jeszcze nie wiadomo co i teraz proszę się zapytać osób które miały ze mną styczność w ciągu przynajmniej doby czy ja byłbym w stanie komukolwiek zrobić krzywdę ot tak bo mam kaprys? (mixaki się nie liczy - to tylko sport :wink: :P ). Mogę z całą pewnością odpowiedzieć że gdyby komuś groziła krzywda fizyczna, to człowieka nie zostawiłbym na pastwę losu....


a co tam...wypowiedziałem się...ch** tam...

Bo gry to zUo!

Posted: 17 September 2011, 22:23
by crowmaster_13
Abszt wrote:Już bardziej muzyka ma wpływ na stan umysłu człowieka niż gra czy film fabularny.
Akurat dałem artykuł o grach )bo na taki trafiłem), ale filmy też mają udział w tym ogłupianiu dziatwy. Pierwsze co mi wpadło do głowy to Desperado :) Ileż tam trupów było... Strzelali się i o matko! scena łóżkowa była. A nie, nie ma po co się nakręcać - to gry są złe, filmy cacy.


Swego czasu bardzo rozbawiła mnie historia o której przeczytałem w CD Action. Otóż pewna pani "ekspert" siedziała w mondrym programie telewizyjnym i atakowała gry, że złe i prezentują pornografię. O jaką grę chodzi? Oczywiście o Mass Effect bo przecież pod koniec rozgrywki można było obejrzeć scenkę łóżkową. Jednak gdy po programie pokazano jej ten film to pani się palnęła w czoło i było jej łyso, że takich głupot nagadała. Dlaczego nie obejrzała tego wcześniej? Bo pewnie nie chciałaby gadać ja nakazał jej prowadzący.

Inna sprawa to też przekręcanie tytułów. Jednym z fajniejszych było nazwanie gry Diabolo :D Albo też robienie z jednej gry dwóch co miało miejsce przy omawianiu Mortal Kombat. Jak nazywała się ta "druga"? Oczywiście, że Fatality :D


W pełni popieram to co wcześniej już było - każdy szuka problemów dopiero na końcu tego całego łańcucha.

Bo gry to zUo!

Posted: 17 September 2011, 23:28
by oddowicz
Szczerze ajem to nawet nie chciało mi się tego czytać, ale chciałbym wtrącić swoje mało znaczące zdanie.

Zgadzam się z Twoją wypowiedzią drogi Ajemku aczkolwiek uważam że siedzenie przed kompem i napierdalanie w strzelanki ma wpływ na zabójstwo lub jego próbę, ale to tylko jeden z kilku/kilunastu czynników. Uwierz że dzieci z "dobrych rodzin" też napierdalają w takie g*wna i w ogóle robią to samo co "dzieci albo z rozbitych rodzin, albo patologicznie obciążone, socjopatyczne psychole, którzy nie potrafią się odnaleźć w świecie, pomiędzy ludźmi."

Również zgadzam się z drugą cześcią Twojej wypowiedzi drogi Ajemku, aczkolwiek dodam również, że w niektórych przypadkach jest to wina rodziców, ale tak naprawdę ciężko rodzicom upilonować dzieci. Kto tak naprawdę kontroluje swoje dzieci i sprawdza co robią przed kompem. Jestem pewien że takie rzeczy to tylko w reklamach są. Powiem nawet że wątpie w to byś i Ty drogi Ajemku to robił, ale nie ma co się dziwić. Czasy są takie, a nie inne. Ludzie są pochłonięci pracą, żeby jakoś tą "rodzinę" utrzymać i żyć w dobrych warunkach, a czas zapierdala. Dziecko chodzące do gimnajum słyszy od swoich patologicznych równieśników i jakiś tam grach jak Manhunt czy inne tego typu, potem ściąga w domu i napierdala. A RODZIC konczy swój obowiązek na zapukaniu do drzwi i haśle "wyłącz komputer i idź spać!"

Wszystko zaczyna się od psychiki takiego młodego człowieka. Wartość odrozniania dobra od zła, czy jest gnębiony w klasie, czy ma jakiś problem (ale rodzice go olewają, więc nie ma z kim o nim porozmawiać) czy czuje się nie kochany/samotny/olany przez rodzicow

na choj te PEGI skoro ściągnięcie gry z neta nie jest problem nawet dla dziecka z podstawówki.

z Twoja oceną drogi Ajemku zgadam się, ale w inny sposób. to zdanie jest dobre ogólnie dla patalogi i tam gdzie dzieci robią dzieci.

Ja uważam, że wystarczy kochać swoje dzieci, rozmawiać z nimi, spędzać czas w zoo w MC (mimo że czasu jest mało) Myślę, że wtedy nie będzie potrzebne szpiegowanie kompa "w co dziś mój syn grał"

Odrazu mi się przypomina film "Sala samobójców" tyle że problem był inny, ale był, a koleś nie miał z kim o tym pogadać bo rodzice w d*pie go mieli. No ale tak to niestety działa. W rodzicach powinno się mieć największe oparcie.

pozdrawiam Cie Ajemku :*

Bo gry to zUo!

Posted: 18 September 2011, 0:09
by luka
WOW Oddo, ale ty jesteś mądry !

Osobiście nie przeczytałem twojej wypowiedzi, bo jest w ch** długa, ale pewnie bardzo mądrze napisałeś, brawo !:D

Bo gry to zUo!

Posted: 18 September 2011, 0:21
by iam
Widzisz oddo, ja hipotetycznie podałem, co według mnie powoduje takie, a nie inne zachowanie ;) Nie twierdzę, że (nazwijmy to tak) "dzieci z dobrych domów" też grają w manhunty i inne pierdołki, ale kwestia sprowadza się do tego, że jeśli raz na godzinkę rodzic nie potrafi zajrzeć do swojego dziecka (pomijając czas, w którym gówniarz powinien siedzieć w szkole, a nie urywać się do domu pograć, oczywiście) to sam sobie Oddo odpowiedz, czy jest to dobry rodzic.

Poza tym nie ma co dywagować, wszystko sprowadza się do trzech głównych kwestii:

- czy rodzic wpłynął na dziecko wystarczająco, by dziecko potrafiło odróżnić, co jest dobre, co złe, co rzeczywistością, co fikcją; wychowanie.

- wpływ otoczenia - "weź sobie w to pograj, zajebiste to jest, fajnie flaki wypadają z ludzia" - chyba jasne.

- wreszcie i może to się wielu wydać dziwne, ale czy dziecko ma łeb, by samemu się pokapować, że GTA to gra, a nie rzeczywistość.

Nie ma co gadać, jedne dzieci są podatne na sugestie, inne nie; Jednych rodzice pilnują, drugim kupują komputer, by mieć spokój na parę godzin; czy wreszcie dzieciak chce być cool i wporzo, zabłysnąć, że w coś tam, w co nie powinien grać gra.

A, teraz zauważyłem jedno zdanie: Szpiegowanie to tak, nie powinno tego być, ale tutaj właśnie również kłania się wychowanie - czy rodzice poświęcili chwilę na wyperswadowanie dziecku tego, że czegoś robić nie powinien i czy dziecko to załapie. Każdy ma swój "okres buntownika", więc pełna kontrola nie ma szans zaistnieć, a mimo wszystko reverse psychology nie działa zawsze tak, jak by rodzic chciał ;)

W każdym bądź razie, żeby nie było - są to tylko i wyłącznie moje przemyślenia, nie bawię się w psychologa, bo jestem na to za głupi; po prostu lubię sobie porozważać na tematy różne i podłużne.

Wolę to napisać, bo zaraz co poniektórzy mi będą zarzucać, że się wymądrzam ;)

Pozdrawiam Cię Oddowiczku ;*

PS: Nie powiesz mi Oddo, że nie grałeś w GTA czy inne Mortalkombaty jako dziecko. I co ? Zabiłeś kogoś ? Przejechałeś ? Bo mi się nie zdarzyło, a grałem ;p

Bo gry to zUo!

Posted: 18 September 2011, 1:02
by Seraphim
Gry, strzelanki, rozrywanki, rozpierdalanki, jakolwiektonazwiesz-nki nie powodują, że człowiek ma nasrane we łbie. Wszyscy mówią, że gry wyzwalają agresję. Nie prawda. U psychola czynnikiem, który wyzwoli jego naturę demona może być kompilacja kotów w necie, albo ułożenie liści rododendrona.
Jedyne co można zarzucić grom to fakt, że uodparniają społeczność na różne fakty, typu masakra na wyspie Utoya, choć równie dobrze filmy akcji też uodporniają nas.
Chciałbym napisać, coś bardzo długiego, żeby wyglądało jak profesjonalny wykład, dlatego się streściłem. Przeczytajcie to 5 razy, żeby wyszło, że jest to długi i super-naukowy tekst. Dzięks.

Bo gry to zUo!

Posted: 18 September 2011, 2:11
by Jakub
luka wrote:WOW Oddo, ale ty jesteś mądry !

Osobiście nie przeczytałem twojej wypowiedzi, bo jest w ch** długa, ale pewnie bardzo mądrze napisałeś, brawo !:D
luka, oddo to napisal, przemysl, co powiedziales.
oddo, me love you long time!

Bo gry to zUo!

Posted: 18 September 2011, 9:36
by oddowicz
Nooo i okej drogi Ajemku, ja napisałem swoje Ty swoje. I poniekąd się z Tobą drogi Ajemku zgadzam : )

Wiadomo że grałem w gta, manhunta i inne gierki, ale nie było tak zeby mi famila sprawdzała kompa i co na nim robię. I nie uważam żeby przez to byli nieopdowiedzialnymi rodziacami i że "fuksło im się bo nikogo nie zabiłem :D". Nie miałem żadnych problemów, odrózniałem dobro od zła i swiat rzeczywisty, a z rodzicami mam dobry kontakt.

pozdrawiam Cie bardziej Ajemku :*
buziaki psychole :D

PS.Już milkne bo nie chce mi się pisać.

Bo gry to zUo!

Posted: 18 September 2011, 11:17
by iam
A więc widzisz kochany Oddowiczku, gry nie spowodowały u Ciebie bycie psycholem (to znaczy się nie takim, żebyś latał z piłą łańcuchową po Bytomiu, ale nie zrozum mnie źle, i tak jesteś psycholem, ale w innym kierynku ^^), co łatwo można podciągnąć pod to, że jesteś odporny na sugestie tych strasznych, złych i w ogóle gier ;p

I przecież nie napisałem, że się z Tobą nie zgadzam, bo się zgadzam w 90% ;p

Pozdrawiam Cię, drogi Oddowiczku ;*
i pozdrawiam całą resztę !

ps: Manutd - Chelsea omnomnomnom!