Shadow: Siema Jarek. Może na początek pytanko odnośnie aktualnych wydarzeń. Jak tam zdrówko i forma przez jutrzejszymi finałami turnieju BVG?
Jarecki: Zdrówko jak najbardziej dopisuje, co do formy ciężko jest jednoznacznie określić na jakim jest poziomie, ale myślę, że porównywalnym do polskich kwalifikacji Major Series IV, czyli powiedzmy, że średnia plus.
S: A jak ogólnie ocenisz tę inicjatywę "Betssonów"? Dobrze, że starają się nam jakoś uzupełnić pustki w kalendarzu, czy może mogliby sobie darować takie małe rozgrywki?
J: Uważam, że każda inicjatywa mająca na celu stworzenie jakiejś rywalizacji między graczami jest dobra, niezależnie od pory w jakiej występuje. Bardzo fajnie BVG udało się coś takiego stworzyć i mam nadzieję, że to nie ostatnia taka inicjatywa z ich strony. Oczywiście nie można zapomnieć o Wixie, bez którego realizacja tego małego turnieju by się nie udała. A my zgodnie z przysłowiem "daj komuś palec, a on weźmie cała rękę" czekamy na więcej.
S: To sobie poczekasz.
J: Niestety trzeba jednoznacznie stwierdzić ze HLC "leci w kulki" jeżeli chodzi o ligę. Według informacji z moich tajnych źródeł mieli się do wczoraj odezwać, no i nic... Liga na pewno byłaby czymś szczególnym i osobiście jeszcze mam nadzieję, że dojdzie to do skutku, bo turniej poboczny, o którym mowa, co wszyscy wiemy, nie jest wart szczególnego zainteresowania. Ma się on nijako nawet do większości turniejów on-line z nagrodami, nie wspominając o ESWC ([*] hehe), PGA czy nawet LAN-ów tworzonych przez scenowiczów.[/i]
S: A może to właśnie nasza scena jest zbyt chciwa i wymaga za dużo od wszystkich wokół, podczas gdy sami scenowicze rzadko biorą się za organizację czegokolwiek?
J: Za bardzo nie interesuję się ogólnie e-sportem, ale właśnie wydaje mi się, że nasza scena bardzo dużo wnosi, jeżeli chodzi o organizację rozgrywek. Najlepszym przykładem jest zorganizowanie PITMC przez Redzika i spółkę. Nie zapomnijmy też o PGA listopadowym, gdzie HSTV na czele z Vipkiem i Konradem zorganizowali dla nas świetny turniej, a owych członków HSTV nie sposób nie nazwać częścią tej naszej szczególnej sceny. No i oczywiście Wix wniósł dużo, o którym wspomniałem wcześniej oraz wiele innych ludzi.
S: Hm, ale mimo tego mamy spore pustki w kalendarzu. Najbliższą większą "imprezą" są... finały EMS, gdzie na dodatek wystartujesz jako jedyny z naszych rodaków. Innym po prostu nie dano szans. Nie uważasz, że zostaliśmy nieco oszukani przez władze ESL, jesteśmy przecież jedną z większych europejskich scen?
J: Kompletnie nie rozumiem działań zarządu ESL odnośnie finałów EMS. Przyznam się szczerze, myślałem od początku, że przynajmniej trójka naszych wystartuje w finałach. Niestety, bardzo, ale to bardzo się rozczarowałem. Jakaś Słowacja otrzymała cztery miejsca w finałach rozgrywek, która jest przynajmniej o klasę słabsza od nas (pamiętamy mecz w NC4 bardzo lekko wygrany przez nas). Nie dość, że wystartuje sam, to jeszcze dopiero od pierwszej rundy kwalifikacyjnej. Według mnie to porażka, jak nas ustawili.
S: No cóż, pozostaje mi chyba życzyć powodzonka.^^ Wspominałeś już o bankructwie ESWC. Nie będę Ci zadawał retorycznych pytań, jakie to niesie ze sobą konsekwencje itd., więc przejdziemy może od razu do Cyberolimpiady, jaką niewątpliwie jest World Cyber Games. Planujesz już teoretyczny start w eliminacjach do tych zawodów?
J: Jeżeli WCG dojdzie do skutku u nas, to na pewno będę chciał wystartować w eliminacjach. Wszyscy jesteśmy bardzo ciekawi co owe WCG jest w stanie przygotować dla nas i generalnie bardzo się cieszymy, że jest jakaś alternatywa po upadku ESWC.
S: Ok, może jeszcze jedno pytanko związane z przyszłością i zaraz wykonamy retrospekcję
J: Oczywiście bardzo bym chciał, ale wyjazd za granicę wiąże się z bardzo dużymi kosztami, na które niestety nie zapowiada się, abym sobie mógł pozwolić. Niestety, ale takie są realia. Polskie realia.
S: Trudno, w takim razie nie podskoczysz w TM-Rankings!
J: Rywale byli bardzo mocni, nie da się tego ukryć, a ja niestety nie byłem wystarczająco przygotowany. Starość nie radość <śmiech>, akurat był to tydzień bardzo ciężki dla mnie, brakło czasu, by się lepiej przygotować. Ale nie ma co się dziwić, w moim wieku ma się wiele obowiązków i nie da się wszystkiego przewidzieć, jak to w życiu. No, ale jak każdy wie, w tej grze gramy tak dobrze, na ile damy radę wytrenować, więc przeciwnicy byli po prostu lepsi, gratuluję całej czwórce finalistów.
S: Taaaak, wiem, tu połówka, tu denaturat...
J: Plan minimum został osiągnięty, nastroje w teamie po meczu z PGS były różne. Nie da się ukryć, że wychodziliśmy na ten mecz myśląc tylko o zwycięstwie. Jak wiadomo, PGS okazał się lepszy na dwóch mapach, więc to im przypadł tytuł drużynowego mistrza Polski, ale my się jeszcze odgryziemy!
S: Tja, "na PL15 się wszystko wyjaśni", słyszałem to tyle razy...
J: Dzięki za wywiad. Postrafiam Wsyskich Polakóóff!








