Najlepszy Znany wam Kawał!
- Jack Bauer
- Moderator
- Posts: 1146
- Joined: 28 January 2009, 22:02
Najlepszy Znany wam Kawał!
Do lekarza przychodzi starszy mężczyzna:
- Panie doktorze, jestem już starszym mężczyzna, ale chciałbym jeszcze mieć dzieci. Czy jest to możliwe?
- Oczywiście. W historii zdarzały się już takie wypadki. Proszę wziąć ten słoik, pójść za parawan i napełnić wie pan czym.
No to ten starszy mężczyzna poszedł za parawan. Słychać tam rożne odgłosy, pojękiwanie, wycie, krzyki. Po pewnym czasie ten mężczyzna wchodzi zza parawanu i wygląda jak obraz nędzy i rozpaczy. Mówi:
- Próbowałem lewą ręką, próbowałem prawą ręką i ni ch**a nie mogę odkręcić tego słoika!
- Panie doktorze, jestem już starszym mężczyzna, ale chciałbym jeszcze mieć dzieci. Czy jest to możliwe?
- Oczywiście. W historii zdarzały się już takie wypadki. Proszę wziąć ten słoik, pójść za parawan i napełnić wie pan czym.
No to ten starszy mężczyzna poszedł za parawan. Słychać tam rożne odgłosy, pojękiwanie, wycie, krzyki. Po pewnym czasie ten mężczyzna wchodzi zza parawanu i wygląda jak obraz nędzy i rozpaczy. Mówi:
- Próbowałem lewą ręką, próbowałem prawą ręką i ni ch**a nie mogę odkręcić tego słoika!
Najlepszy Znany wam Kawał!
Trzech kolesi zastanawia się jak rozdzielić miedzy sobą skrzynkę jabłek. Jeden rzucił pomysł, ze będą wymyślać wierszyki, kto wymyśli ten bierze 1 jabłko.
Zaczyna pierwszy:
- "Mickiewicz pisał wiersze, ja biorę jabłko pierwsze"
Drugi mówi:
- "Mickiewicz pisał wiersze długie, ja biorę jabłko drugie"
Trzeci myśli, myśli i mówi:
- "A ch...j wam wszystkim w d...e , ja biorę jabłek cała kupę"
Zespół naukowców badał kameleona. Postawili zatem zwierzę na czerwonym
kawałku materiału - w mgnieniu oka kameleon stał się czerwony.
Następnie, naukowcy postawili kameleona na żółtym kawałku materiału - kameleon stał się żółty. Podobne testy przeprowadzono dla materiałów o różnych kolorach - zielonym, niebieskim, brązowym. Na koniec eksperymentu naukowcy rozsypali kolorowe konfetti i postawili na nim kameleona. Ku zdziwieniu naukowców kameleon westchnął ciężko, odwrócił łeb w ich stronę i powiedział:
- Weźcie wy się wszyscy odpierdolcie...
'
Szefowie największych banków zorganizowali mistrzostwa świata we włamywaniu się do sejfu. Zasada była taka:
Reprezentacja kraju ma minutę na włamanie się do sejfu przy zgaszonym świetle. Po minucie zapala się światło, co jest równoznaczne z przegraną.
Pierwsi wystartowali Niemcy... mija minuta - nie udało się.
Następnie startują Hiszpanie... ta sama sytuacja.
Potem Kolejni Holendrzy, Szwedzi, Portugalczycy... nie udaje się nikomu.
W końcu startują Polacy... Po minucie pan wciska przycisk, ale światło się nie zapala. Jeden Polak do drugiego:
- Rychu mamy tyle kasy, na ch** ci jeszcze ta żarówka?
Zaczyna pierwszy:
- "Mickiewicz pisał wiersze, ja biorę jabłko pierwsze"
Drugi mówi:
- "Mickiewicz pisał wiersze długie, ja biorę jabłko drugie"
Trzeci myśli, myśli i mówi:
- "A ch...j wam wszystkim w d...e , ja biorę jabłek cała kupę"
Zespół naukowców badał kameleona. Postawili zatem zwierzę na czerwonym
kawałku materiału - w mgnieniu oka kameleon stał się czerwony.
Następnie, naukowcy postawili kameleona na żółtym kawałku materiału - kameleon stał się żółty. Podobne testy przeprowadzono dla materiałów o różnych kolorach - zielonym, niebieskim, brązowym. Na koniec eksperymentu naukowcy rozsypali kolorowe konfetti i postawili na nim kameleona. Ku zdziwieniu naukowców kameleon westchnął ciężko, odwrócił łeb w ich stronę i powiedział:
- Weźcie wy się wszyscy odpierdolcie...
'
Szefowie największych banków zorganizowali mistrzostwa świata we włamywaniu się do sejfu. Zasada była taka:
Reprezentacja kraju ma minutę na włamanie się do sejfu przy zgaszonym świetle. Po minucie zapala się światło, co jest równoznaczne z przegraną.
Pierwsi wystartowali Niemcy... mija minuta - nie udało się.
Następnie startują Hiszpanie... ta sama sytuacja.
Potem Kolejni Holendrzy, Szwedzi, Portugalczycy... nie udaje się nikomu.
W końcu startują Polacy... Po minucie pan wciska przycisk, ale światło się nie zapala. Jeden Polak do drugiego:
- Rychu mamy tyle kasy, na ch** ci jeszcze ta żarówka?
- Vanitas / Lexiu
- V.I.P.
- Posts: 1727
- Joined: 16 March 2009, 17:42
- Location: Birmingham
- Contact:
Najlepszy Znany wam Kawał!
Dlaczego blondynka zmienia pampersa swojemu dziecku co 2 miesiące?
Bo na opakowaniu jest napisane: "do 20 kg".
Bóg mówi do Adama:
- Adam, daj żebro.
- A po co?
- No daj żebro.
- Hm...
- No nie daj się prosić - przekonuje Bóg
- Nieeee
- No daj
- Nie Boże, bo...
- Bo co? Daj żebro.
- No bo ja takie przeczucia złe mam...
Jeśli mówisz do Boga to się modlisz, jak Bóg przemawia do Ciebie to jesteś psychicznie chory.
Wsiada brunetka i blondynka do autobusu. Ta pierwsza się pyta kierowcy:
- Proszę pana, czy dojadę tą linią na Plac Centralny?
- Tak, proszę pani. Proszę wsiadać.
Podchodzi blondynka do kierowcy z zapytaniem:
- A ja?
Bo na opakowaniu jest napisane: "do 20 kg".
Bóg mówi do Adama:
- Adam, daj żebro.
- A po co?
- No daj żebro.
- Hm...
- No nie daj się prosić - przekonuje Bóg
- Nieeee
- No daj
- Nie Boże, bo...
- Bo co? Daj żebro.
- No bo ja takie przeczucia złe mam...
Jeśli mówisz do Boga to się modlisz, jak Bóg przemawia do Ciebie to jesteś psychicznie chory.
Wsiada brunetka i blondynka do autobusu. Ta pierwsza się pyta kierowcy:
- Proszę pana, czy dojadę tą linią na Plac Centralny?
- Tak, proszę pani. Proszę wsiadać.
Podchodzi blondynka do kierowcy z zapytaniem:
- A ja?
Discord: vanitasss
Najlepszy Znany wam Kawał!
Mohammed był znanym ekspertem od dywanów. Jego przyjaciel poprosił go raz, aby mu wycenił starożytne dywany w jego sklepie. Za każdy dywan będzie fundował Mohammedowi wódkę. Mohammed dotyka pierwszego dywanu, zamyka oczy i
mówi:
- Perski, XVI wiek, 4000 dolarów - po czym wypija wódkę.
Dotyka drugiego dywanu:
- Syjamski, rzadki okaz, V wiek, 12000 dolarów...
Na drugi dzień budzi się Mohammed w domu - cały poobijany, z podpuchniętym okiem i pyta zony:
- Kochanie, co się wczoraj ze mną stało?
Na to żona:
- To, że wczoraj wróciłeś do domu pijany jak wieprz - w porządku, to, że zapaskudziłeś cały przedpokój - w porządku, to, ze załatwiłeś się do umywalki - jeszcze ok, ale kiedy się kolo mnie położyłeś, dotknąłeś moich pośladków i wymamrotałeś "stara mata kokosowa, 5 centów" - to już nie wytrzymałam....... !!!!
Poradnia małżeńska. Przed biurkiem siedzi dość nerwowa para.
- Na czym polega państwa problem? – pyta Poradnik.
- Bo żona nie daje mi... – zaczyna mąż
- Uch, ty jełopie zakłamany! – przerywa żona – Ja ci nie daję, napalona fujaro złamana?! Ja, ja?! Teraz to ci dupczenie w głowie, co?!
- ...nie daje mi dojść...
- O ty kutafonie wygięty! Ja ci dojść nie daję?! Jak ty masz niby dojść, impotencie zasrany z dziada pradziada, hipokryto ty ?!?!?
- ...do słowa.
Sierżant zebrał kompanię i mówi:
- Kto chce pojechać na wykopki ziemniaków na polu siostry generała?
Zgłosiło się dwóch. Sierżant skomentował:
- Dobra, pozostali pójdą na piechotę.
mówi:
- Perski, XVI wiek, 4000 dolarów - po czym wypija wódkę.
Dotyka drugiego dywanu:
- Syjamski, rzadki okaz, V wiek, 12000 dolarów...
Na drugi dzień budzi się Mohammed w domu - cały poobijany, z podpuchniętym okiem i pyta zony:
- Kochanie, co się wczoraj ze mną stało?
Na to żona:
- To, że wczoraj wróciłeś do domu pijany jak wieprz - w porządku, to, że zapaskudziłeś cały przedpokój - w porządku, to, ze załatwiłeś się do umywalki - jeszcze ok, ale kiedy się kolo mnie położyłeś, dotknąłeś moich pośladków i wymamrotałeś "stara mata kokosowa, 5 centów" - to już nie wytrzymałam....... !!!!
Poradnia małżeńska. Przed biurkiem siedzi dość nerwowa para.
- Na czym polega państwa problem? – pyta Poradnik.
- Bo żona nie daje mi... – zaczyna mąż
- Uch, ty jełopie zakłamany! – przerywa żona – Ja ci nie daję, napalona fujaro złamana?! Ja, ja?! Teraz to ci dupczenie w głowie, co?!
- ...nie daje mi dojść...
- O ty kutafonie wygięty! Ja ci dojść nie daję?! Jak ty masz niby dojść, impotencie zasrany z dziada pradziada, hipokryto ty ?!?!?
- ...do słowa.
Sierżant zebrał kompanię i mówi:
- Kto chce pojechać na wykopki ziemniaków na polu siostry generała?
Zgłosiło się dwóch. Sierżant skomentował:
- Dobra, pozostali pójdą na piechotę.
Najlepszy Znany wam Kawał!
pierwszy dowcip jest ok, tylko jedno, muzułmanie nie piją alkoholu 
Najlepszy Znany wam Kawał!
Niemiec, Rusek i Anglik podróżują po świecie i pewnego dnia trafili nad magiczne jezioro, które, jeśli pobiegniesz pomostem, wyskoczysz do niego i powiesz jakieś słowo to jezioro zamieni się w tą rzecz.
- Pierwszy biegnie Rusek, wyskoczył i krzyknął Vodka!! Jezioro zamieniło się w Wódkę.
- Następny biegnie Niemiec i krzyknął Bier!! Jezioro zamieniło się w piwo.
- Jako ostatni biegnie Anglik. Biegnie, biegnie poślizgnął się i wrzasnął: O Shit!!!
Szczyt cierpliwości: Puścić pawia przez słomkę.
Stój, bo strzelam!
- Stoję!
- Strzelam! - krzyknął do bramkarza skoncentrowany Rasiak
- Pierwszy biegnie Rusek, wyskoczył i krzyknął Vodka!! Jezioro zamieniło się w Wódkę.
- Następny biegnie Niemiec i krzyknął Bier!! Jezioro zamieniło się w piwo.
- Jako ostatni biegnie Anglik. Biegnie, biegnie poślizgnął się i wrzasnął: O Shit!!!
Szczyt cierpliwości: Puścić pawia przez słomkę.
Stój, bo strzelam!
- Stoję!
- Strzelam! - krzyknął do bramkarza skoncentrowany Rasiak
Najlepszy Znany wam Kawał!
Po co kobiecie nogi?
Żeby nie zostawiała śladów jak ślimak.
Co robi kobieta w pokoju?
Ma za długi łańcuch.
Obóz koncentracyjny, głodni żydzi gonią chlebek, który ucieka przed nimi. Wbiega w jakąś uliczkę zziajany, żydzi go znajdują, on ucieka dalej. Wbiega w inną uliczkę, tam go też znaleźli. Ucieka dalej, wbiega w inną uliczkę i widzi tam schabowego palącego papieroska spokojnie. Szybko więc mówi:
-Schabowy, uciekaj, zaraz tu będą żydzi, znajdą nas i zjedzą.
Na to schabowy puknął sobie fajeczkę i odpowiedział:
-Spokojnie, mnie tu nie znają.
Żeby nie zostawiała śladów jak ślimak.
Co robi kobieta w pokoju?
Ma za długi łańcuch.
Obóz koncentracyjny, głodni żydzi gonią chlebek, który ucieka przed nimi. Wbiega w jakąś uliczkę zziajany, żydzi go znajdują, on ucieka dalej. Wbiega w inną uliczkę, tam go też znaleźli. Ucieka dalej, wbiega w inną uliczkę i widzi tam schabowego palącego papieroska spokojnie. Szybko więc mówi:
-Schabowy, uciekaj, zaraz tu będą żydzi, znajdą nas i zjedzą.
Na to schabowy puknął sobie fajeczkę i odpowiedział:
-Spokojnie, mnie tu nie znają.
Najlepszy Znany wam Kawał!
Jedzie samochodem mąż, żona i teściowa. Nagle przed maskę wyskakuje małe dziecko a, że kierowca był sprytny i dobrze prowadził, udało mu się uniknąć wypadku. Zauważył to stojący obok policjant, podszedł do właściciela pojazdu i mówi :
- To niesamowite! Za ten czyn dostanie pan od policji 1000zł. Co pan zrobi z tymi pieniędzmi?
Mąż na to:
- Zrobię sobie prawo jazdy.
Odpowiada Żona :
- Proszę go nie słuchać, on tak zawsze bredzi gdy jest pijany!
Po chwili zrezygnowana teściowa westchnęła:
- Ale z was głupcy. A nie mówiłam, że kradzionym samochodem daleko nie zajedziemy?
Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny zwierzątko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta się sprzedawcy:
- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
- 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa.. Ona potrafi świetnie robić laskę!
Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynności. Gdy nadszedł dzień urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnościach. Facet był nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent wypróbować jeszcze tego samego wieczora. Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni. Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować - wypierdalasz!
- To niesamowite! Za ten czyn dostanie pan od policji 1000zł. Co pan zrobi z tymi pieniędzmi?
Mąż na to:
- Zrobię sobie prawo jazdy.
Odpowiada Żona :
- Proszę go nie słuchać, on tak zawsze bredzi gdy jest pijany!
Po chwili zrezygnowana teściowa westchnęła:
- Ale z was głupcy. A nie mówiłam, że kradzionym samochodem daleko nie zajedziemy?
Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny zwierzątko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta się sprzedawcy:
- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
- 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa.. Ona potrafi świetnie robić laskę!
Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynności. Gdy nadszedł dzień urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnościach. Facet był nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent wypróbować jeszcze tego samego wieczora. Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni. Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować - wypierdalasz!
Najlepszy Znany wam Kawał!
W jednym z rejonów podmoskiewskich funkcjonariusze milicji spalili ponad 10 ha pola konopi indyjskich. Śmiechu było co niemiara.
Góry. Malarz maluje pejzaż. Podchodzi baca, patrzy jak artysta wiernie kopiuje widok i mówi:
- Cholera, ile to się cłek musi namęcyć jak ni mo aparatu!
Wraca zmęczony grabarz do domu, ledwie żywy, pada z nóg. Żona pyta:
- Co ci Stefciu, ile miałeś pogrzebów dzisiaj?!
A on:
- Jeden, ale chowaliśmy naczelnika urzędu skarbowego.
- No i co z tego?!
- No niby nic, ale jak go tylko zakopaliśmy, to zerwały się takie brawa, że musieliśmy 7 razy bisować...
Był sobie kiedyś człowiek, który już w bardzo wczesnej młodości marzył, by zostać "wielkim" pisarzem.
Gdy spytano go, co dla niego oznacza "wielki" odpowiedział:
- Chciałbym pisać teksty, które cały świat będzie czytał, teksty, na które ludzie będą reagować czysto emocjonalnie, które będą doprowadzać ich do łez, bólu, gniewu, krzyku i desperacji!
Człowiek ten zrealizował swoje dziecięce marzenie.
Obecnie pracuje w Microsoft i pisze komunikaty o błędach.
Góry. Malarz maluje pejzaż. Podchodzi baca, patrzy jak artysta wiernie kopiuje widok i mówi:
- Cholera, ile to się cłek musi namęcyć jak ni mo aparatu!
Wraca zmęczony grabarz do domu, ledwie żywy, pada z nóg. Żona pyta:
- Co ci Stefciu, ile miałeś pogrzebów dzisiaj?!
A on:
- Jeden, ale chowaliśmy naczelnika urzędu skarbowego.
- No i co z tego?!
- No niby nic, ale jak go tylko zakopaliśmy, to zerwały się takie brawa, że musieliśmy 7 razy bisować...
Był sobie kiedyś człowiek, który już w bardzo wczesnej młodości marzył, by zostać "wielkim" pisarzem.
Gdy spytano go, co dla niego oznacza "wielki" odpowiedział:
- Chciałbym pisać teksty, które cały świat będzie czytał, teksty, na które ludzie będą reagować czysto emocjonalnie, które będą doprowadzać ich do łez, bólu, gniewu, krzyku i desperacji!
Człowiek ten zrealizował swoje dziecięce marzenie.
Obecnie pracuje w Microsoft i pisze komunikaty o błędach.
Najlepszy Znany wam Kawał!
Co robi murzyn blondynce pod kołdrą??
Wciska jej ciemnote
Wciska jej ciemnote
Najlepszy Znany wam Kawał!
Pułkownik zwraca się do żołnierzy mających jechać na wojnę do Czeczenii:
- Za każdą głowę Czeczeńca będę wam płacił po 3 dolary, zrozumiano? A teraz rozejść się.
Po kwadransie do pułkownika przychodzi kilkunastu żołnierzy. Każdy z nich trzyma po kilka ludzkich głów. Pułkownik:
- Nie przesadzacie, chłopaki? Przecież jesteśmy jeszcze pod Moskwą!
Egzamin na wydziale radiotechniki. Profesor siedzi i stuka palcami w blat, studenci piszą coś w skupieniu, tylko jeden nic nie kuma. Nagle dwóch studentów zerwało się, podbiegło, wzięło wpisy i wyszło. Potem jeszcze kilku. Potem cała reszta. Na koniec został tylko biedny niekumaty. Profesor mówi do niego:
- Chodź pan, wpiszę dwóję...
- Ale dlaczego? Nie sprawdził pan mojej pracy, a innym pan powpisywał od ręki...
- Panie kolego. Wystukiwałem w blat Morsem: "Kto chce piątkę niech podchodzi... Kto chce czwórkę niech podchodzi..."
Barman opieprza kelnera:
- Kiedy wreszcie przestaniesz wyrzucać pijanych klientów na zewnątrz??
- Przecież nawalonych się wyrzuca z lokalu
- Ale k**wa nie w "WARSIE"!!!
- Za każdą głowę Czeczeńca będę wam płacił po 3 dolary, zrozumiano? A teraz rozejść się.
Po kwadransie do pułkownika przychodzi kilkunastu żołnierzy. Każdy z nich trzyma po kilka ludzkich głów. Pułkownik:
- Nie przesadzacie, chłopaki? Przecież jesteśmy jeszcze pod Moskwą!
Egzamin na wydziale radiotechniki. Profesor siedzi i stuka palcami w blat, studenci piszą coś w skupieniu, tylko jeden nic nie kuma. Nagle dwóch studentów zerwało się, podbiegło, wzięło wpisy i wyszło. Potem jeszcze kilku. Potem cała reszta. Na koniec został tylko biedny niekumaty. Profesor mówi do niego:
- Chodź pan, wpiszę dwóję...
- Ale dlaczego? Nie sprawdził pan mojej pracy, a innym pan powpisywał od ręki...
- Panie kolego. Wystukiwałem w blat Morsem: "Kto chce piątkę niech podchodzi... Kto chce czwórkę niech podchodzi..."
Barman opieprza kelnera:
- Kiedy wreszcie przestaniesz wyrzucać pijanych klientów na zewnątrz??
- Przecież nawalonych się wyrzuca z lokalu
- Ale k**wa nie w "WARSIE"!!!
Najlepszy Znany wam Kawał!
Murzyn przechodzi przez ulicę. W tym samym momencie zza zakrętu wyjeżdża rasista.
'O nie!' - myśli sobie - "przejadę czarnucha!". Jak pomyślał, tak zrobił. Murzyn wylądował na masce samochodu. Przyjechała policja, czarnoskóry został oskarżony o próbę włamania do auta.
Jakiś czas później sytuacja się powtarza. Tym razem rasista dodał gazu. Murzyn przebił głową przednią szybę i wylądował z tyłu samochodu. Przyjechała policja, murzyna oskarżono o włamanie.
Tydzień później ten sam kolorowy przechodzi przez jezdnię i ten sam rasista próbuje go zabić. Murzyn przebija głową szybę, przelatuje przez auto i wylatuje tylnią szybą. Przyjeżdża policja, oskarża Murzyna o włamanie i próbę ucieczki.
Sytuacja znów się powtarza. Rasista naprawdę wkurzony przyrzeka sobie, że tym razem mu się uda. Dociska gaz do dechy i bach! Murzyn przebija głową przednią szybę, przelatuje przez całe auto, wylatuje tylną szybą... leży nieprzytomny na ziemi. Rasista bierze broń i wychodzi z auta. Oddaje kilkanaście strzałów. Przyjeżdża policja. Murzyn zostaje oskarżony o włamanie, próbę ucieczki i posiadanie amunicji.
'O nie!' - myśli sobie - "przejadę czarnucha!". Jak pomyślał, tak zrobił. Murzyn wylądował na masce samochodu. Przyjechała policja, czarnoskóry został oskarżony o próbę włamania do auta.
Jakiś czas później sytuacja się powtarza. Tym razem rasista dodał gazu. Murzyn przebił głową przednią szybę i wylądował z tyłu samochodu. Przyjechała policja, murzyna oskarżono o włamanie.
Tydzień później ten sam kolorowy przechodzi przez jezdnię i ten sam rasista próbuje go zabić. Murzyn przebija głową szybę, przelatuje przez auto i wylatuje tylnią szybą. Przyjeżdża policja, oskarża Murzyna o włamanie i próbę ucieczki.
Sytuacja znów się powtarza. Rasista naprawdę wkurzony przyrzeka sobie, że tym razem mu się uda. Dociska gaz do dechy i bach! Murzyn przebija głową przednią szybę, przelatuje przez całe auto, wylatuje tylną szybą... leży nieprzytomny na ziemi. Rasista bierze broń i wychodzi z auta. Oddaje kilkanaście strzałów. Przyjeżdża policja. Murzyn zostaje oskarżony o włamanie, próbę ucieczki i posiadanie amunicji.
Najlepszy Znany wam Kawał!
Na komisji wojskowej pytają poborowego:
- Do you speak English?
- Hee?!
Pytają następnego:
- Do you speak English?
- Hee?!
I następnego:
- Do you speak Eglish?
- Yes, I do.
- Hee?!
Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają:
- Czy możemy już iść do domu?
- A z jakiej racji?
- No... przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?
Podczas "godzin szczytu" na lotnisku w Houston, jeden z lotów był opózniony z powodów technicznych. Poniewaz bramka było potrzebna dla nastepnego wylotu, samolot zostal odholowany i ustawiony tak, aby ekipa techniczna mogla przy nim pracowac. Pasazerom przekazano numer nowej bramki, która okazala się być spory kawalek dalej. Wszyscy przeszli do nowej bramki i tam dowiedzieli się, ze wyznaczono kolejna, trzecia już bramke. Po chwili zamieszania pasazerowie weszli na poklad i wlasnie siadali, gdy stewardessa oglosila przez glosniki:
"Przepraszamy za klopoty zwiazane ze zmiana bramki w ostatniej chwili.
Ten lot jest to Waszyngtonu, DC. jeżeli ktos z Panstwa nie zamierzal leciec do Waszyngtonu, DC, powinien teraz wysiasc."
I wtedy bardzo zmieszany i czerwony na twarzy pilot wyszedl z kokpitu, ciagnac za soba swoje torby.
"Przepraszam" powiedzial "pomylilem samoloty."
- Do you speak English?
- Hee?!
Pytają następnego:
- Do you speak English?
- Hee?!
I następnego:
- Do you speak Eglish?
- Yes, I do.
- Hee?!
Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają:
- Czy możemy już iść do domu?
- A z jakiej racji?
- No... przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?
Podczas "godzin szczytu" na lotnisku w Houston, jeden z lotów był opózniony z powodów technicznych. Poniewaz bramka było potrzebna dla nastepnego wylotu, samolot zostal odholowany i ustawiony tak, aby ekipa techniczna mogla przy nim pracowac. Pasazerom przekazano numer nowej bramki, która okazala się być spory kawalek dalej. Wszyscy przeszli do nowej bramki i tam dowiedzieli się, ze wyznaczono kolejna, trzecia już bramke. Po chwili zamieszania pasazerowie weszli na poklad i wlasnie siadali, gdy stewardessa oglosila przez glosniki:
"Przepraszamy za klopoty zwiazane ze zmiana bramki w ostatniej chwili.
Ten lot jest to Waszyngtonu, DC. jeżeli ktos z Panstwa nie zamierzal leciec do Waszyngtonu, DC, powinien teraz wysiasc."
I wtedy bardzo zmieszany i czerwony na twarzy pilot wyszedl z kokpitu, ciagnac za soba swoje torby.
"Przepraszam" powiedzial "pomylilem samoloty."
Najlepszy Znany wam Kawał!
Chłodny, zimowy poranek. Wśród ogólnego chaosu i chlewu spod łóżka rozjegają się ciche jęki. Jęki te stają się coraz głośniejsze, aż w końcu przechodzą w wołanie:
- Azooor, Azooorkuu, do noogi...!
Do pokoju wbiega przyjacielski labrador i wślizguje się pod łóżko. Tam zastaje totalnie wczorajszego Kowalskiego. On ładuje psu potężnego chucha w nos i jęczy:
- Szuukaaj...
- Azooor, Azooorkuu, do noogi...!
Do pokoju wbiega przyjacielski labrador i wślizguje się pod łóżko. Tam zastaje totalnie wczorajszego Kowalskiego. On ładuje psu potężnego chucha w nos i jęczy:
- Szuukaaj...
Człowiek banda
Jak to mawiali starożytni Egipcjanie o grze na gitarze - "Dopiero kiedy szarpniesz strunę na pełnej kurwie, z full pierdolnięciem, poczujesz 100% Szatana"
Jak to mawiali starożytni Egipcjanie o grze na gitarze - "Dopiero kiedy szarpniesz strunę na pełnej kurwie, z full pierdolnięciem, poczujesz 100% Szatana"
Najlepszy Znany wam Kawał!
Na parkingu stoi beemka. W pewnym momencie podbiega do niej kolo w dresie, wywala szybę, ładuje się do środka, rwie kable, odpala "na krótko" i z piskiem odjeżdża ! Tak jedzie ale rozgląda się po wnętrzu auta, wali się w łysy łeb i mówi:
- O żesz k**wa, to mój.
Statek badawczy kolejny miesiąc pływa po oceanie. Załoga po cichu zaczyna popijać z tęsknoty za lądem. Kapitan postanowił przerwać pijaństwo i zebrał całą załogę na pokładzie:
- W związku z zaobserwowanymi przypadkami nadużywania alkoholu na pokładzie, zobowiązuje wszystkich do wyrzucenia całych zapasów wódki do morza! Na pokładzie zaległa grobowa cisza. I nagle gdzieś, z tylnych rzędów, rozlega się radosny głos:
- Kapitan ma rację! To hańba! Bez dwóch zdań należy cały zapas alkoholu wyrzucić za burtę!
Załoga zszokowana. Po chwili odzywa się bosman:
- Hej, wy tam z tylnych rzędów! Czy ktoś udzielił głosu nurkom?
Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę:
- Prawą nogę do góry podnieść!
Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wzdłuż szeregu i krzyczy:
- Co za dureń podniósł obie nogi?!
- O żesz k**wa, to mój.
Statek badawczy kolejny miesiąc pływa po oceanie. Załoga po cichu zaczyna popijać z tęsknoty za lądem. Kapitan postanowił przerwać pijaństwo i zebrał całą załogę na pokładzie:
- W związku z zaobserwowanymi przypadkami nadużywania alkoholu na pokładzie, zobowiązuje wszystkich do wyrzucenia całych zapasów wódki do morza! Na pokładzie zaległa grobowa cisza. I nagle gdzieś, z tylnych rzędów, rozlega się radosny głos:
- Kapitan ma rację! To hańba! Bez dwóch zdań należy cały zapas alkoholu wyrzucić za burtę!
Załoga zszokowana. Po chwili odzywa się bosman:
- Hej, wy tam z tylnych rzędów! Czy ktoś udzielił głosu nurkom?
Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę:
- Prawą nogę do góry podnieść!
Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wzdłuż szeregu i krzyczy:
- Co za dureń podniósł obie nogi?!
Najlepszy Znany wam Kawał!
Wchodzi młody chłopaczyna do baru:
- Barman! 6 piw.
- Aż 6? Świętujesz coś?
- Tak. Właśnie trafił mi się pierwszy lodzik w życiu.
- No to gratuluję, dam Ci siódme piwo na koszt firmy.
- Nie, dzięki. Jak 6 piw nie zabije tego smaku, to siódme też nie...
- Barman! 6 piw.
- Aż 6? Świętujesz coś?
- Tak. Właśnie trafił mi się pierwszy lodzik w życiu.
- No to gratuluję, dam Ci siódme piwo na koszt firmy.
- Nie, dzięki. Jak 6 piw nie zabije tego smaku, to siódme też nie...
-
FlyeThemoon
- Jeździ konno
- Posts: 56
- Joined: 10 August 2008, 5:55
Najlepszy Znany wam Kawał!
Kolega mi coś takiego powiedział, mówił ze to z jakiegoś obrazka 
-Stary co ci się stało z twoimi nogami ?
-Dokładnie to co chciałem cie spytać co Tobie się stało z twoimi rękoma ?
(patrzy na urwane ręce)
- O KUR..A!!
Wkurzona Marusia Ogonik szarpie za żołenierza mundur
-To Ty rzuciłeś granat w tamten czołg ? wskazuje palcem palący się czołg
-Ja mówi żołnierz
-A ty wiesz że to nasz czołg Rudy 102 szarbie jeszcze mocniej
-Ja Ja Mówi niemiecki żołnierz
-Stary co ci się stało z twoimi nogami ?
-Dokładnie to co chciałem cie spytać co Tobie się stało z twoimi rękoma ?
(patrzy na urwane ręce)
- O KUR..A!!
Wkurzona Marusia Ogonik szarpie za żołenierza mundur
-To Ty rzuciłeś granat w tamten czołg ? wskazuje palcem palący się czołg
-Ja mówi żołnierz
-A ty wiesz że to nasz czołg Rudy 102 szarbie jeszcze mocniej
-Ja Ja Mówi niemiecki żołnierz
Najlepszy Znany wam Kawał!
Jaka jest różnica między IV RP a PRL?
- Za PRLu rząd był w Londynie, a naród w Polsce...
W kościele za chwile ma się odbyć ślub. Młoda para zbliża się powoli do ołtarza. Wśród zebranych gości jest mała dziewczynka, która szeptem pyta swoją mamę:
- Mamusiu, a dlaczego panna młoda jest tak ślicznie ubrana w białą sukienkę?
- Bo widzisz córeczko, ona chce wszystkim pokazać jaka jest bardzo szczęśliwa - odpowiada matka.
- To dlaczego pan młody jest ubrany na czarno?
Dżentelmen rozmawia ze swoją sąsiadką:
- Madame, słyszałem wczoraj jak Pani śpiewała.
- Tak tylko, dla zabicia czasu - odpowiada zawstydzona dama.
- Straszną broń Pani wybrała, Madame!
- Za PRLu rząd był w Londynie, a naród w Polsce...
W kościele za chwile ma się odbyć ślub. Młoda para zbliża się powoli do ołtarza. Wśród zebranych gości jest mała dziewczynka, która szeptem pyta swoją mamę:
- Mamusiu, a dlaczego panna młoda jest tak ślicznie ubrana w białą sukienkę?
- Bo widzisz córeczko, ona chce wszystkim pokazać jaka jest bardzo szczęśliwa - odpowiada matka.
- To dlaczego pan młody jest ubrany na czarno?
Dżentelmen rozmawia ze swoją sąsiadką:
- Madame, słyszałem wczoraj jak Pani śpiewała.
- Tak tylko, dla zabicia czasu - odpowiada zawstydzona dama.
- Straszną broń Pani wybrała, Madame!
Najlepszy Znany wam Kawał!
rozmawia Jasiu z tatą i mówi
- tato slyszałem, że twój ojciec jest idiotą
na to tata
- chyba twój smarkaczu
- tato slyszałem, że twój ojciec jest idiotą
na to tata
- chyba twój smarkaczu

Najlepszy Znany wam Kawał!
Nauczyciel prezentuje dzieciom obrazki zwierząt i pyta,
jak zwierzęta się nazywają.
- To jest kot - mówi Małgosia.
- Bardzo dobrze. A to?
- To jest piesek - odpowiada Krzyś.
- Świetnie. A to? - pyta nauczyciel Jasia, prezentując zdjęcie niedźwiedzia.
Jasio milczy. Nauczyciel postanawia zażartować:
- Być może mamusia tak czasem nazywa tatusia.
- Nienasycony buhaj?
Puk puk
- Kto eta?
- Sawietskije partyzanty!
- A skolka was?
- Acht und zwanzig...
Puk, puk
- Kto tam?
- Rycerze!
- Nie wierze!
- Otwieraj chamie!!! ZOMO nie kłamie!
jak zwierzęta się nazywają.
- To jest kot - mówi Małgosia.
- Bardzo dobrze. A to?
- To jest piesek - odpowiada Krzyś.
- Świetnie. A to? - pyta nauczyciel Jasia, prezentując zdjęcie niedźwiedzia.
Jasio milczy. Nauczyciel postanawia zażartować:
- Być może mamusia tak czasem nazywa tatusia.
- Nienasycony buhaj?
Puk puk
- Kto eta?
- Sawietskije partyzanty!
- A skolka was?
- Acht und zwanzig...
Puk, puk
- Kto tam?
- Rycerze!
- Nie wierze!
- Otwieraj chamie!!! ZOMO nie kłamie!
Last edited by skt7 on 26 January 2010, 15:14, edited 1 time in total.
Człowiek banda
Jak to mawiali starożytni Egipcjanie o grze na gitarze - "Dopiero kiedy szarpniesz strunę na pełnej kurwie, z full pierdolnięciem, poczujesz 100% Szatana"
Jak to mawiali starożytni Egipcjanie o grze na gitarze - "Dopiero kiedy szarpniesz strunę na pełnej kurwie, z full pierdolnięciem, poczujesz 100% Szatana"
