Włodarze ESWC najwyraźniej uznali, że po utracie głównego sponsora nie muszą starać się o poprawny przebieg eliminacji on-line. Finaliści ESWC zagrają w drabince pojedynczej eliminacji w trybie rund systemem 1v1. Oznacza to całe trzy mecze dla zwycięzcy i osoby z drugiego miejsca, z pewnością emocje sięgną zenitu, szczególnie wtedy, jeśli przypadek sprawi, iż teoretyczni faworyci spotkają się już w pierwszej rundzie.
Wspomnieć należy także o tym, że cztery dni przed planowanym rozpoczęciem "finałów" ESWC oficjalnie nie mamy podane ani systemu rozgrywek, terminarza, nagród, kolejności map, przydzielenia do grup, a raczej "par" - NIC! Z pewnością ESWC uratuje swój wizerunek, wysyłając do Paryża zwycięzcę tak sprawnie przeprowadzonych zawodów. Tam reprezentantowi naszego kraju przyjdzie zmierzyć się w całkiem innym systemie, z włączonym bolidami rywali, na wszystkich pięciu trasach naraz. Życzę powodzenia.
Na koniec krótkie komentarze dwóch innych finalistów, żebyście nie sądzili, iż jestem obłąkany:)
Nothing:
Mówiąc wprost: jestem, jakby to dyplomatycznie ująć, wstrząśnięty tym, co wyprawiają organizatorzy ESWC. Tryb 1v1, taaaa.... W TrackManii oznacza to jedno: pomyłka! Podczas finałów WCG 09 gracze rywalizowali w trybie CUP. Sprawdził się on bez zarzutów. Więc nie rozumiem, czemu organizatorzy odchodzą od tego wprowadzając do turnieju nutkę szczęścia, która pojawia się podczas meczu 1v1. Nie wspominam już nawet o innych aspektach. Terminarz, nagrody.... mamy cztery dni do oficjalnego rozpoczęcia imprezy, a mi na ten temat dalej nic nie wiadomo! Pozostaje tylko mieć nadzieję, że jest jeszcze jakaś szansa na "uratowanie" tego.
DiabloS:
Od początku uważałem, że drabinka POJEDYNCZEJ eliminacji to była porażka. Spotkanie się faworytów w jednej ósemce było zapewnione, przez co balans rozgrywek był ostro zaniżony. Szczególnie widać to było w III turze eliminacji, gdy gracz, który, prawdę mówiąc, realnych szans nie miał na finały, znalazł się w finałowym pojedynku. Kolejnym poważnym zaniedbaniem było nie informowanie graczy na bieżąco co, gdzie, jak i dlaczego. Wszystko praktycznie sami musieliśmy robić, prócz podania wyników kwalifikacji, które jakimś cudem do nas docierały, chociaż nikt nie informował nas o tym. Brak sędziów na meczach, całkowita wolna wola. Nikt nie kwestionował braku zdjęć czy wyniku, nie mówiąc już o tym, że nie mogliśmy wprowadzić prawidłowego wyniku, gdyż system nie posiadał map, które rzeczywiście jechaliśmy. Dosłowne "Róbta co chceta", byleby wyłonić dwóch finalistów. Skoro w Paryżu ma być inny system rozgrywek, to się dziwię czemu włodarze polskiego ESWC nie posłuchali rad większości aktualnych finalistów, że to nie jest dobry system i powinniśmy innym sposobem wyłaniać zwycięzców. Właśnie takim, jaki obowiązywać będzie na finałach. Gracz, który pojedzie do Disneylandu będzie dzięki temu miał niezły szok, przez który najprawdopodobniej szybko odpadnie, niestety.
POWTARZAM - TO NIE JEST WINA ADMINA, SUNRISE'A, I UPRZEJMIE PROSZĘ NIE SPAMOWAĆ MACIUSIOWI, BO DOSTAJE NERWICY



