Hmmm... Ludzka godność i poszanowanie praw drugiego człowieka... Abszt, dziwnym trafem, Twój ukochany Jarosław "należy mu się prezydentura, bo brat mu umarł" Kaczyński, to właśnie taki pan, który za nic ma godność ludzką, a jedyne co umie, to pluć jadem i zatruwać umysły swoim wiernym wyznawcom pseudopatriotyczną gadką. Bo według JK, za zło na świecie, terroryzm, powódź w polsce, wybuch wulkanu w Islandii, globalne ocieplenie i MŚ w piłce nożne w RPA - odpowiada Gazeta Wyborcza na spółke z PO, mordercami Popiełuszki i z jajogłowym Urbanem wraz z jego śmieszną gazetką, a kto wie czy nie sam Stalin im jeszcze pomagał, ale to tylko plotki. Dodam jeszcze, że przecież taki ja, który w pierwszej turze, nie zagłosuje na Jarka, to niepolak, żyd, czytelnik wyborczej, a kartką z napisem "patriotyzm" podcieram sobie tyłek.Abszt wrote:
Jeżeli dla was chamy jak Niesiołowski i Palikot to prawdziwi politycy, to ja już nie wiem czym dla Was jest ludzka godność i poszanowanie praw drugiego człowieka. Obaj np w USA już dawno by siedzieli, u nas też można za obrazę prezydenta dostać jakieś kary, ale oczywiście za Kaczyńskiego jak ten mógł i chciał się nimi zająć to przeciwnicy ponosili od razu wielką wrzawę, bo co sobie prezydent wyobraża...
Co do polityków, którzy w głebokim poważaniu mają wymienione przez Ciebie ideały, to zgadzam się z kimś tam wcześniej (przepraszam, ale nie chce mi się szukać), że właśnie, takich ludzi trzeba nam więcej. Potrzeba ludzi, którzy nie będa się bali mówić, co myślą (bynajmniej nie chodzi mi o myslenie o innych jednostkach politycznych, czy ich wyznawcach w kategoriach: ten żyd, tamten niepolak). Co do metod, to akurat obaj panowie dość często przesadzają i to tez często dość mocno, ale nie boją się mówić o rzeczach, o których inni, obsadzeni przez PRowców i bojący się stracić część elektoratu, nigdy nie powiedzą głośno i wyraźnie.
Więcej grzechów nie pamiętam, aczkolwiek może jeszcze jeden się znajdzie: Nie będę głosował w pierwszej turze ani na Kaczora, ani na Komora
Pozdrawiam, a w szczególności Abszta, który mam nadzieje, że nie odbierze tego co napisałem, jako atak na siebie, bo nie to miałem na celu.















