Skąd :)
Skąd :)
morol o da rade, jeżeli ja przytyłem w 7 miesięcy 12 kg to on też to zrobi, wystarczy że będziesz się opierdalał przed monitorem, wpierdalał parówy z tanim keczupem (miałem od tego chujstwa wypryski na twarzy) i oglądał po 3 razy dziennie "kelnerzy" to jesteś to zrobić w takim terminie, u mnie działa. tylko już mam co raz większego lenia na trasie komp-lodówka i waga stoi, nawet spadła o 3 niedawno i teraz oscyluje ~69 kg 
W okresie buntu plułeś na wszelką apodyktykę rodzicieli, kiedy jednak wchodzisz w dorosły wiek, zaczynasz postrzegać te wszystkie bariery codzienności i kierujesz się rozsądkiem a w końcu stajesz się tym z czym tak namiętnie walczyłeś....
Skąd :)
mniej więcej miałem tyle zanim zacząłem tyć, z czymże ja mam wzrostu jakieś 177 (w dowodzie 179 ale co tam). tak sobie wolno dedukując (przynajmniej w moim przypadku) ja odczuwam utratę (pan brzuszek się spłaszczył) z tego względu że zacząłem później wstawać z łóżka, czasem przez lenia nie zrobię sobie śniadania (a jak zrobie to tylko z 4 kanapki) zaczynam się snuć po domu bez celu. jak nic nie robię to nie odczuwam głodu, co teraz wiąże się z brakiem dostawy wartości odżywczych do organizmu, w konsekwencji organizm wykorzystuje własne zapasy, przez co nasza tkanka tłuszczowa dostaje po gardzieli. przestałem pić te tajgery, redbulle (a one potrafią dać kopa. serio).
Lox jak chcesz przytyć to zacznij się oglądać za żarciem z dużą ilością węglowodanów, to wpływa na nasze tycie. ale też za dużo nie zdziałasz bo metabolizmu nie oszukasz. to taki cykl, nasze ciałko jest po prostu przyzwyczajone do pewnych zachowań podczas których tak jak właśnie u Ciebie pozbywa się nadmiaru białka, cukru. Tak teraz myśląc to bieg krwi też ma przecież znaczenie bo wpływa na to czy tyjemy czy chudniemy. Będziesz się więcej obijał to go spowolnisz.
Tak dla przykładu mój kumpel w 1 klasie technikum był mniej więcej mojej postury ( czyli ważył poniżej 60 kg) wakacje spędził w Irlandii gdzie ciągle wtranżalał kurczaki z KFC i do dziś się tam stołuje. Na tą chwilę waży trochę powyżej 80 kg. To nie tak wcale dużo przez całą szkołę ale jednak chłop się z niego zrobił. Jak chcesz to sam spróbuj, nie każe ci wydawać tych ~40 zeta na kubeł ale możesz sam sobie coś upichcić w domu jak chcesz.
http://www.gotujmy.pl/kurczak-ala-kfc,p ... 32319.html
a niżej na stronie jest ciekawy koment i sam spróbuje, oto on
Jedz i rośnij duży lox 
Lox jak chcesz przytyć to zacznij się oglądać za żarciem z dużą ilością węglowodanów, to wpływa na nasze tycie. ale też za dużo nie zdziałasz bo metabolizmu nie oszukasz. to taki cykl, nasze ciałko jest po prostu przyzwyczajone do pewnych zachowań podczas których tak jak właśnie u Ciebie pozbywa się nadmiaru białka, cukru. Tak teraz myśląc to bieg krwi też ma przecież znaczenie bo wpływa na to czy tyjemy czy chudniemy. Będziesz się więcej obijał to go spowolnisz.
Tak dla przykładu mój kumpel w 1 klasie technikum był mniej więcej mojej postury ( czyli ważył poniżej 60 kg) wakacje spędził w Irlandii gdzie ciągle wtranżalał kurczaki z KFC i do dziś się tam stołuje. Na tą chwilę waży trochę powyżej 80 kg. To nie tak wcale dużo przez całą szkołę ale jednak chłop się z niego zrobił. Jak chcesz to sam spróbuj, nie każe ci wydawać tych ~40 zeta na kubeł ale możesz sam sobie coś upichcić w domu jak chcesz.
http://www.gotujmy.pl/kurczak-ala-kfc,p ... 32319.html
a niżej na stronie jest ciekawy koment i sam spróbuje, oto on
Code: Select all
Tyle tylko, że nie należy tego robić w płatkach kukurydzianych. Prawdziwy kurczak a la KFC jest najpierw obtoczony w jajku, a potem w mące i wrzucony na głęboki tłuszcz (mocno rozgrzany). Spróbujcie tego - mówię serio :)W okresie buntu plułeś na wszelką apodyktykę rodzicieli, kiedy jednak wchodzisz w dorosły wiek, zaczynasz postrzegać te wszystkie bariery codzienności i kierujesz się rozsądkiem a w końcu stajesz się tym z czym tak namiętnie walczyłeś....
Skąd :)
Jero wrote:A ja mam 81/179 i ch**, wszystko poszło w brzuch i teraz mam bęben ;d
Tak nawiasem mówiąc, nieźle odbiegliście od tematu ;p
no i ch** jest dobpsz 69/177
W okresie buntu plułeś na wszelką apodyktykę rodzicieli, kiedy jednak wchodzisz w dorosły wiek, zaczynasz postrzegać te wszystkie bariery codzienności i kierujesz się rozsądkiem a w końcu stajesz się tym z czym tak namiętnie walczyłeś....
Skąd :)
Ja się muszę pochwalić, że odkąd poszedłem do nowej roboty (i muszę dzień w dzień 10 km robić na tym starym rozjebanym rowerze) to schudłem 5kg. Po lanie ważyłem ok 107-108 a teraz 102,5
Wzrost już napisałem jaki ok 195cm.



Skąd :)
Rower rowerem Krzysiek, ale przecież i w tej pracy się nachodzisz sporo. Podejrzewam, że tam więcej zrzucasz niż jeżdżąc na tym rowerze. Ja mniej więcej rok temu ważyłem na swojej wadze 84, teraz 76. Wzrost 175. Ale pod koniec wakacji będzie 70
Diav pochwal się jeszcze rowerem i zapodaj zdjęcie 
"Człowiek uczy się na błędach" - nie jestem człowiekiem
Skąd :)
Skoro tak się rozwinął "temat" to powiem, że w całym zakładzie był pewien podstęp. Sytuacja wyglądała tak, że uznałem , że chce przytyć i widziałem, że tyje powiedzmy 0,2kg na dzień jak chce. Po paru dniach diety, Jakub znów nabijał się z mojej byłej wagi, więc uznałem, że warto utrzeć mu nos 
Nic niewiedzący jakub najpierw załozył się, a potem jeszcze dalej nic nie wiedząc da mi fory ^^
W tym momencie waże 64/178, w ciagu 30 dni zrobiłem 8 kg i raczej trochę zwolnię, bo nie chcę sobie stawów, kregosłupa i innych rzeczy pouszkadzać (i tak już mam rozjebane wystarczająco). Postaram się w parę miesięcy te 11 kg dorzucić i zobaczę czy chciałbym więcej
Tak więc Jakub powoli ruszaj nóżkami do swojego marketu 
Jeśli kogoś interesuje cały sekret polegął w moim przypadku na jedzeniu o tej samej porze, zdrowych rzeczy i jak się chce szybko przytyć to na maksa, byle nie żygać
Wcześniej po prostu wstałem uznałem, a zobaczę co w necie, co wczoraj wieczorem nagrałem itp. mijały 2,3 godz, uznawałem, że mi się nie chce nic robić to zjem snickersa i tego nie polecam
Aczkolwiek tycie to ciężka sprawa trzeba dorzucić 30-40% kasy, podporządkować wszystko godzinom jedzenia no i zmuszać się do jedzenia. Co później skutkuje sporym brakiem życia
Nic niewiedzący jakub najpierw załozył się, a potem jeszcze dalej nic nie wiedząc da mi fory ^^
W tym momencie waże 64/178, w ciagu 30 dni zrobiłem 8 kg i raczej trochę zwolnię, bo nie chcę sobie stawów, kregosłupa i innych rzeczy pouszkadzać (i tak już mam rozjebane wystarczająco). Postaram się w parę miesięcy te 11 kg dorzucić i zobaczę czy chciałbym więcej
Jeśli kogoś interesuje cały sekret polegął w moim przypadku na jedzeniu o tej samej porze, zdrowych rzeczy i jak się chce szybko przytyć to na maksa, byle nie żygać
Wcześniej po prostu wstałem uznałem, a zobaczę co w necie, co wczoraj wieczorem nagrałem itp. mijały 2,3 godz, uznawałem, że mi się nie chce nic robić to zjem snickersa i tego nie polecam
Aczkolwiek tycie to ciężka sprawa trzeba dorzucić 30-40% kasy, podporządkować wszystko godzinom jedzenia no i zmuszać się do jedzenia. Co później skutkuje sporym brakiem życia
*... i wszystko jasne.



