L.A.
L.A.
Seraphim, co ty gadasz
Będąc w Danii w tym roku, konkretnie w Aalborgu, przechadzałem się w piątek wieczorem po centrum. Była ulica, gdzie szpilki byś nie wetknął, wszystkie miejsca w pubach itd. były pozajmowane. A w sobotę rano widok jak po przejściu huraganu
Czasami myślę sobie, że takiej ulicy brakuje u mnie w Gdańsku, takiej, na której życie zaczynałoby się po 22
Nie ukrywam, że nie należę do nałogowych imprezowiczów, ale byłby to niezły biznes
Co mnie się spodobało w Danii: tam jak się coś buduje, to się przy tym MYŚLI, architektura tworzy jeden spójny organizm, wszystko jest uporządkowane. Eh, chciałbym, żeby centra polskich miast też tak kiedyś wyglądały. Trochę zjechałem z tematu, wiem :< No to żeby nie było, to zaszpanuję (cheche.). W Danii byłem 3 razy, a w Szwecji 7, albo 8, (już nie pamiętam :C), w Niemczech raz i na Słowacji 2 razy. A moim marzeniem jest wyjazd do Holandii, najlepiej do Amsterdamu, nie tylko z powodu architektury, ale na mecz Ajaxu 