Oooo, w końcu coś, o czym mogę się rozpisać - w końcu współpracuję z WolnymiKonopiami i byłem organizatorem Marszu Wyzwolenia Konopii ;d
Rozmawiając nt. legalizacji, a jeszcze lepiej DEKRYMINALIZACJI (karanie za dilerkę, obrót niewielkimi ilościami nie ma problemu) trzeba zdementować w cholerę dużo mitów, które wytworzyło się wokół marihuany.
Podstawowa sprawa - tzw. 'teoria bramy' jakoby marihuana prowadziła do dalszych uzależnień. To tylko i wyłącznie sprawa człowieka i jego osobowości. 14 stycznia zapaliłem ostatniego papierosa i nie ciągnie mnie uzależnienie fizyczne - mam silną psychę, stwierdziłem, że szkoda wydawać kasę na to, bo paliłem na imprezach nawet po 1,5 - 2 paczki, ot tak sobie, żeby zrobić przerwę w tańczeniu/obracaniu dziewczyn. Tak jak ludzie dzielą się na tych, co uzależnią się od seksu/Trackmanii/Facebooka/masturbacji, tak samo i dzielą się na tych, którzy uzależnią się od marihuany. Ot tak, bo to zakazany owoc i szpan, jak potem ludzie po imprezie opowiadają "Ale kozak, ściągnął masakryczną chmurę u Macka na imprezie i kasłał 10 minut".
Zastanówmy się, czy wasze pierwsze wypite piwo w życiu spowodowało sięgnięcie po wódkę/spiryt. Nie, sprowadziła was do tego najzwyczajniej w świecie ochota na spróbowanie. Przypasiło - można wypić na imprezie, nie przypasiło - won, zostawiamy spiryt Botrexowi.
Kolejna sprawa, wkrętka o dziurach w mózgu, złu tego świata i 130 innych chorobach wywoływanych marihuaną, opisanych w oficjalnej wersji raportu Światowej Organizacji Zdrowia. Słowa 'organizacja' i 'światowa' już wskazują na ingerencję polityczną w inne sfery życia. A to z kolei wskazuje na fakt, że w zależności od nacisk z jednej bądź drugiej strony sporu o konopie mogło dojść do konfabulacji. Ale o tym potem, wróćmy do zdrowia. Nie mówi się o tym głośno, ale lekarze w Polsce bardzo często mówią pacjentom "Wie pani co, pani poprosi dzieci/wnuków, żeby ściągnęli pani z zagranicy lek o nazwie Bedrocan, w Polsce pani tego nie kupi, bo jest na bazie marihuany, ale przy odpowiednich dojściach można to ściągnąć za w miarę rozsądną cenę".
Dla niektórych wzmożony apetyt to tylko wkurwiający 'pacman', a innych może wyleczyć z anoreksji.
Jak ktoś chce sobie poczytać nt. powiązań marihuany z medycyną, w duuuużym telegraficznym skrócie można zajrzeć na stronę KonopiaLeczy.pl -> póki nie mamy cenzury Internetu, póty można w tym śmietniku znaleźć strony prowadzone rzetelnie.
Jeśli chodzi o powiązania polityka/urzędy państwowe <-> rząd, tutaj sprawa jest w cholerę zagmatwana. Kartele,mafie narkotykowe wydają miliardy na łapówki dla prolegalizacyjnych działaczy. Nie mówię o Polsce, bo tu nawet mafie biednieją przez model opiekuńczego państwa, ale na poziomie krajów naprawdę dobrze rozwiniętych ta sprawa to już inna bajka. W USA eks-policjanci z oddziałów antynarkotyków założyli Law Enforcement Against Prohibition, stowarzyszenie Stróże Prawa Przeciw Prohibicji. Polecam wywiady, z których można się dowiedzieć jak zatrzymywanie ludzi z 0,5grama ładnie poprawia statystyki zatrzymań, etc. Idealne żeby nabijać słupki poparcia dla ekip rządzących, które nierzadko nie wiedzą nawet, czego zakazują. Ale zakazują, bo ludzie pomyślą "Jak oni dbają o nasze dzieci, mają głos mnie, matki trojga dzieci. Dzieci mam cudownie wychowane przez państwo(ja muszę pracować na 2 etaty), na pewno nigdy nie miały nawet papierosa w ustach".
Tradycyjnie padło wyżej hasło Korwina. Z polityków poprzedniej kampanii prezydenckiej za legalizacją opowiadał się również np. Olechowski - czemu jego też nie krytykujecie?
3 miesiące temu Młodzi Socjaliści (nie, nie Socjaldemokracji, jeszcze bardziej w lewo) wystosowali nawet pismo, w którym oficjalne stanowisko postkomuny w Polsce to 'tak dla legalizacji'. Tak więc POWINIEN być to aspekt ponadpolityczny.
Swoją drogą, po maturze zakładam własną partię, póki co działam w Kujawsko-Pomorskim wspomagając lokalnie Wolność i Praworządność JKMa. Powiem wam tak: chłop jest ewenementem w skali kraju jeśli chodzi o kontrowersyjność. Jest multum jego pomysłów, które są dziwne i których ja sam nie popieram. Jeśli natomiast chodzi o gospodarkę i samo podejście do życia, to jest geniusz. Wiecie czemu? Bo całe te dywagacje, które napisałem wyżej, można zamknąć w 2-3 zdaniach, mianowicie:
"Człowiek jest wolny, będzie chciał to zapali, nie będzie chciał to nie zapali. Ale jak już zapali i coś mu się stanie, niech nie prosi podatników o finansowanie jego leczenia - dokonał wyboru, niech się dzieje wola jego."
To z grubsza tyle
