Jakubek! wrote:btw. Tak sobie przeczytałem streszczenie tej Granicy, i to naprwade fajna ksiazka jest, tak wiec nie narzekać
A pisałeś Ty maturkę panie Mundraliński?
A matura z polaka to jeden wielki schemat. Zero logiki. Jak się nie wstrzelisz w klucz to przerypane. Zresztą nawet był eksperyment z jakimś poetą, który własnego tekstu zgodnie z kluczem nie potrafił zinterpretować więc o czym mówimy... A najgorsze,że na poważnych studiach humanistycznych typu prawo wymagają od ludzi szybkiego, logicznego myślenia. I być tu mądrym
btw. powinni na maturze dać jeden wolny temat. ale też apropo książek i by było git...
Outsid3r wrote: Zresztą nawet był eksperyment z jakimś poetą, który własnego tekstu zgodnie z kluczem nie potrafił zinterpretować więc o czym mówimy...
Szymborska zinterpretowała swój wiersz i dostałą 60%.
Outsid3r wrote: Zresztą nawet był eksperyment z jakimś poetą, który własnego tekstu zgodnie z kluczem nie potrafił zinterpretować więc o czym mówimy...
Szymborska zinterpretowała swój wiersz i dostałą 60%.
To chyba nie ten przypadek. Ew. pomyliło mi się z jakimś dziennikarzem. nvm. ważne, że typ, który żyje z pisania ledwo co zdał (w tym przypadku 3x%).
Z tym polskim to przecież nie tylko matura, cały przedmiot tak wygląda. U mnie w bodajże drugiej klasie liceum przez prawie pół lekcji trwała dyskusja z nauczycielką na temat tego obrazu. Nauczycielka stwierdziła, że w dolnym prawym rogu nie ma żadnej księgi, bo ona nic o niej nie ma w kluczu. Co z tego, że każdy ją widzi - nie ma w kluczu, nie istnieje.
moja nauczycielka od polskiego jako ze jest bardzo młoda (25 lat bodajze jak nas zaczela uczyc) odrazu nam powiedziala ze przedewszystkim będzie nas uczyc jak trafic w klucz. ofc musielismy czytac ksiazki itd czyli to co się robi normalnie, ale po za tym uczyla nas jak pisać zeby trafic w klucz. efekt? kompletny humanistyczny idiota (czyli ja) dostaje 71% z matury wszystkim przyszlym maturzystom zycze takich nauczycieli ^^
moja nauczycielka od polskiego jako ze jest bardzo młoda (25 lat bodajze jak nas zaczela uczyc) odrazu nam powiedziala ze przedewszystkim będzie nas uczyc jak trafic w klucz. ofc musielismy czytac ksiazki itd czyli to co się robi normalnie, ale po za tym uczyla nas jak pisać zeby trafic w klucz. efekt? kompletny humanistyczny idiota (czyli ja) dostaje 71% z matury wszystkim przyszlym maturzystom zycze takich nauczycieli ^^
Miałem taką młodą nauczycielkę właśnie przez 1,5 roku do połowy 2. klasy. Niestety zachciało jej się mieć dziecko. od tamtej pory moja lekcja polskiego wyglądała tak, że zasadniczo każdy miał wyjebongo na lekcji i zasadniczo jak wcześniej zapisywałem zeszyt 64 kartki w 1 miesiac. tak potem zapisywalem 1 kartka w miesiac...
ide spać. gl&hf jutro.
Ja wam współczuje teraz matury z języka polskiego... te klucze to tragedia - przecież poezja to tysiące interpretacji i ja np nie trafiłbym w klucz na 100%. A zamiast trafienia w klucz powinno się uczyć zrozumienia tekstu, ortografii, gramatyki, myślenia z głową a nie pitolenia też o opisach przyrody w "Nad Niemnem". Niestety jak zauważyłem na studiach laski z filologii polskiej, które potem zostają nauczycielami w liceum uczą zaledwie 20% tego co powinny i się nauczyły na studiach...
No to ja, jako królik doświadczalny reaktywacji matury z matmy po 25 latach (chyba) wspomnę tylko że podczas mojej matury miałem dużo zadań z wielomianów. I w tym sezonie raczej też z tego nie zrezygnują, zbyt obszerny temat. Na drugim miejscu będą nauki geometryczne, spodziewajcie się pod tym względem faktu że będziecie musieli udowodnić prawa geometryczne. A i wspomną na pewno coś o kombinatoryce...Kiedy ja się przygotowywałem, nauczycielka kazała nam wydrukować egzemplarz matury z matematyki (w ten czas przedmiotu dodatkowego) bodajże 2006 które robiliśmy przez ostatnie 2,5 miesiąca szkoły. Zadania są strasznie podobne do siebie, więc kierowałem się schematem i byłem pewien że treść zadań będzie podobna... nie myliłem się...jak komuś się nudzi może zrobić mój zeszłoroczny egzeplarz
Z tym rozszerzeniem trochę pojechali, szanse trafienia w klucz u Tuwima wyniosą pewnie 0.01% . Nastawiałem się trochę na łatwiejsze tematy, ale trudno. Tak czy siak, za rok podchodzę jeszcze raz, więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Wczoraj obejrzałem sobie arkusz maturalny z tamtego roku. 72% bez przygotowania. Tutaj jakieś esy floresy. Sprawdza się prawidłowość, że raz jest łatwa, potem znowu trudna. Brat zdawał, guła z matmy, mam nadzieje, że zda
Ech polski to był rzeź... nie powinna być tak trudna matura na podstawie! Pisałem temat z Granicy. Nazwisk pozapominałem to spamowałem w kółko imionami, troszkę lanie wody. Razem z czytaniem ze zrozumieniem (sam tekst był prosty, ale pytania do niego były hardkorowe) liczę na około 40%.
Natiomiast mata... phi. Nie taka straszna, choć na próbnych zawsze miałem powyżej 96% tym razem chyba wybije tylko z 92%-94%. Z rozszerzenia liczę na 80-90%. Jutro angielski, ale i tak mi się do niczego nie przyda w rekrutacji, więc raczej luzik
Lexiu wrote:Poziom wyjebany w kosmos. Mnóstwo moich ziomków i ziomalek obleje. To było trudne, nawet na podstawie. Taka obiegowa opinia w szkole.
Rozszerzenie to już w ogóle masakra, 70% przy dobrych wiatrach, nie więcej.
Myslę podobnie. Podstawa dla ludzi z mat-fizu powinna być prosta (sam strzelam sobie w 90+), ale Ci co nie sa z matmą za pan brat to mogli mieć ciężko.
Co do rozszerzenia... Zawsze mi słabiej wychodziło. Na próbnej miałem 55% przy poziomie trudności -1/10. Dzisiejsze rozszerzenie było o niebo trudniejsze, ale mam bezpieczne szacunki na poziomie 40%-50%.
Wiedziałem, k**wa, wiedziałem. Jestem tak zajebiście utalentowany, że w zadaniu z graniastosłupem narysowałem piękny ostrosłup i do niego liczyłem zadanie... Ja pierd****. Teraz już mam wyjebongo na całą tą maturę, co będzie to będzie.
Z podstawy z matmy liczę na coś w przedziale 90-100%.
jutro ang roz... i poważnie powątpiewam w sens na pójście tam. ;f