Kurde... obiecałem sobie, że nie będę kontynuował wątku, o którym nie wspomina temat, ale jak przeczytałem Twój post Digger to, nawet mój komputer z wrażenia się ściął.
Nie można ludziom wmawiać, że wartość intelektualna może być tak samo sprzedawana (i to po zawyżonych cenach) jak jakiś przedmiot lub żywność.
Ehe, jasne. To teraz wyobraź sobie taką sytuację: jesteś muzykiem. Od małego brzdąca grasz na powiedzmy pianinie, aż w końcu osiągasz poziom, którym nawet Chopin by się nie powstydził. Lecz grając tak naście lat kompletnie rzuciłeś szkołę i postawiłeś wszystko na grę. I w tym momencie gra na pianinie staje się Twoim jedynym źródłem utrzymania. Koncerty? Jasne. Ale jest jeden konkretny target, który od czasu do czasu się wybierze do filharmonii. Zapłaci za bilet powiedzmy 50zł. I z każdego biletu masz max. 10%. Więc wpadasz na genialny pomysł: nagram płytę!!! Lecisz do wytwórni, nagrywasz, liczysz, że ci, którzy Cię oklaskiwali zaraz powykupują. A tu zdziwko. Jakiś cwaniak w gajerku zagląda na tmpl i czyta Twój post. I co robi? Idzie do zaprzyjaźnionego sklepu u Pirata i ma płytę, a Ty nawet złamanego grosza nie widziałeś. Gość rozpowiada to znajomym i efekt domina powoduje, że płyta sprzedała się w 5 egzemplarzach. Z czego 4 kupiła Twoja rodzina. No bo skoro sam twórca tak mówi, to czemu i inni nie mają sobie "kopiować".
To od Ciebie zależy czy będziesz wolał sam go zrobić czy kupisz gotowy.
To teraz idź do salonu Ferrari, weź jakieś do garażu i oddaj mówiąc, że chciałeś sobie zrobić takie samo, tylko zamiast instrukcji wziąłeś gotowy produkt...
Zauważcie także kolejną rzecz - ludzie lubią dzielić się wszystkim.
Fail. Fail. I jeszcze raz fail. Ludzie nie lubią dzielić się wszystkim. Lubią się chwalić, a to różnica. A jeśli tak nie uważasz, to powiedz gdzie mieszkasz to zaraz wpadnę Ci do mieszkania i wszędzie pomontuję kamery. Ciekawe czy chciałbyś dzielić się swoją prywatnością.
Żeby nie było... sam nie jestem niewiniątkiem, no ale,kurna, jak mi się coś podoba to chcę, żeby i twórca coś z tego dzieła miał. Bo jak dostanie kasę to pewnie coś nowego uda mu się stworzyć, co mnie zapewni dobrą rozrywkę, a jemu jakieś dochody.
A żeby nie było: zgodnie z prawem autorskim ściągnięcie z internetu muzyki/filmu/whatever, nie jest kradzieżą, gdy mamy to na 24h chyba. I w tym wypadku jest to wersja do zaakceptowania przez twórców, bo może po zobaczeniu polecisz do sklepu i kupisz.
I dlatego też DJ'e remixują różne kawałki, tworzą nowe, własne wersje bo jakaś muzyka ich inspiruje ale mają nieco odmienną wizję.
Tu mi delikatnie mówiąc szczęka opadła. Spytaj, który DJ zremixował kawałek bez zgody twórcy? A jeśli nawet to zrobił to w zaciszu domu nie chwaląc się tym przed światem. Bo w przeciwnym wypadku by dostał taką karę, że by się do końca życia nie wypłacił.