Na Lindsey trafiłem przypadkiem, jak zawsze na zajebiste rzeczy

Zaciekawiła mnie reklama filmu - "połączenie skrzypiec i dubstepu". Dobry bas uwielbiam, skrzypce jeszcze bardziej więc chciałem zobaczyć co to z tego wyjdzie. Od tamtej pory przesłuchałem sporo jej klipów i jakoś nie narzekam. Pomijając nawet świetną muzykę warto popatrzeć na samą wykonawczynię

Oprócz oczywistych walorów estetycznych bije od niej taka pozytywna energia i człowiekowi poprawia się humor.
Z utworów polecam trzy sztuki: Crystalize (od którego się zaczęło), Shadows (chyba moje ulubione) oraz Electric Daisy Violin. Ten o Skyrimie jakoś mniej mi przypadł do gustu, może dlatego, że nie grałem w grę.