Jack Bauer wrote:Nie wyjdziemy z grupy. Turniej wygrają Niemcy.
Pierwsza część przepowiedni się sprawdziła. Czekam co stanie się z drugą.
Wszystko zaczeło się 11 lat temu, gdy Polacy po epickich meczach z Norwegią wywalczyli awans do Mś. Po raz pierwszy od 16 lat mieliśmy wystąpić na wielkiej piłkarskiej imprezie. Wszyscy wierzyli w taktykę Engela oraz skład oparty na zawodnikach z Bundesligi. Skończyło się jak zwykle. Wtedy tłumaczyliśmy sobie, że to przez brak ogrania w wielkich imprezach.
Potem nastąpiła kompromitacja w eliminacjach do Euro2004. Kadrę przejął Janas i udało się dostać na MŚ w Niemczech. Nadzieje znów były duże, skończyło się po 3 meczach. Już wtedy mówiło się, że trzeba coś zrobić z naszą piłką. Na tym się skończyło.
Przybył nad Wisłę człowiek z Kraju Tulipanów by zbawić polską piłkę. Jego metoda "step by step" przyniosła rezultaty. Historyczne, po raz pierwszy awansowaliśmy do ME na boiskach Austrii i Szwajcarii. Po raz kolejny nasza drużyna zawiodła. We mnie i w części kibiców narastała już pewna frustracja z tego powodu. Brak reform w polskiej kopanej przynosiła takie własne wyniki.
W polskiej piłce zmieniły się władze. W miejsce znienawidzonego Listkiewacza został wybrany Lato. Kiedyś legenda, teraz menda. Korupcja przeżera naszą piłkę, brak jakichkolwiek reform. Kierownictwo PZPN zamiast próbować coś z tym zrobić, kurczowo trzyma się stołków i pije na potęgę.
Po ME, o dziwo, na stanowisko pozostaje Leo. Jednak jest to Jego koniec. Po dobrym początku zostaje wylany na nas kubeł zimnej wody. MŚ w RPA oglądamy w telewizji. Podobno to nawet lepiej, bo można tam się łatwo zarazić HIV. Inni kibice pojechali i chyba nie zachorowali.
Skończyła się era Benhakkera, zaczęła Smudy. Ulubieniec kibiców, który jest ostatnim polskim trenerem, który wprowadził drużynę do LM. Obiecał, że prędko zbuduje drużynę ma Euro. Nie mieliśmy jej praktycznie do samego początku imprezy. W porównaniu z pozostałymi występami na innych turniejach zmieniły się 2 rzeczy - było więcej naszych na trybunach i więcej obcokrajowców w drużynie.
2 remisy i porażka jest ostatnim elementem układanki, którą naprędce przygotowałem. Dopełnia ona pasma porażek i zawodu. Od MŚ w Korei i Japonii mineło 10 lat i nie zrobiono absolutnie by coś zmienić w polskiej piłce. Brak jest szkolenia polskiej młodzieży. Po boiskach polskiej ligii biega coraz więcej obcokrajowców. Sprawiają oni czasem wrażenie jakby pojawili się przypadkiem. Młodzieżówki U-15, U-17, U-19 odnoszą sukcesy, potem żaden gracz nie trafia do seniorskiej kadry. Zamiast tego trafia do niej coraz więcej obcokrajowców.
Związkiej kierują ludzie, którzy śmieją się kibicom w twarz. Nagminnie łamią prawo i biorą za to duże pieniądze. Bez interwencji z góry nasza piłka nożna nigdy nie będzie przypominała tej z lat 70 i 80 ubiegłego wieku.
Ja po tych 10 latach mam dość. Przestaje oglądać polską piłkę nożną do czasu, aż ktoś lub coś zrobi w niej porządek. Jeżeli wprowadzi się system szkolenia młodzieży z prawdziwego zdarzenia to efekty będą widoczne dopiero za 10 lat. Taki system wprowadziły Niemcy po Euro 2004 (nie wyszli z grupy - dla nich to był prawdziwy cios). Rezultatem tych działań jest: Ozil, Khedira, Goetze, Mueller.
Nie zamierzam po kolejnym meczu śpiewać "Nic się nie stało...", bo się stało. Dzieję się od 10 lat.
Szybkie podsumowanko naszej kadry (oceny: 1 -5)
Szczęsny - miał być gwiazdą, skończyło się po 70 minutach meczu z Grecją. (2)
Tytoń - najlepszy zawodnik w naszej drużynie. Tylko dlaczego znowy najlepszy musi być bramkarz? (4)
Boenisch - z taką grą nie ma czego szukać w reprezentacji (2)
Perquis - Robił co mógł (3)
Wasilewski - kompromitacja tego zawodniaka! W meczu z Grekami zderzył się ze Szczęsnym. Przy czerwonej dla naszego bramkarza nie trzymał linii spalonego. W meczu z Rosją troszkę lepiej, z Czechami słabiutko. (2)
Piszczek - z taką grą to go do Realu nie wezmą (3)
Polański - bezbarwny (2)
Murawski - j.w (2)
Rybus - miał być odkryciem, został kibicem (2)
Obraniak - nic nie pokazał, oprócz kilku rzutów wolnych (2)
Błaszczykowski - uratował remis z Rosją, ale nic ponadto (3)
Mierzejewski, Brożek, Grosicki, Matuszczyk - rezerwowi, którzy nie wnieśli nic do gry (bez oceny)
Lewandowski - gol z Grecją, potem odcięty od podań (3).
Podsumowanie: Francusko - Niemieckie wynalazki nie zdały egzaminu. Zamiast nich mogło jechać kilku młodych chłopaków z polskiej ligi i rezultat byłby ten sam. Nie umiemy wykorzystać 5-6 sytuacji, w których powinien paść gol. Kolejna wielka impreza, kolejny blamaż. Żegnaj, wielka piłko!