Ja, jako posiadacz WP7 i HTC 7 Mozart, powiem tak:
- jeżeli telefon ma ci służyć do łączności z ludźmi (fantastyczna integracja z Facebookiem, Android i iOS mogą się schować), przeglądania neta, poczty, notatek, ustawiania kalendarza i jeśli ten telefon ma po prostu DZIAŁAĆ, to bierz WP7. Ma swoje mankamenty (wspomniany Bluetooth to bolączka systemu, nie telefonu), ale są one mało znaczące dla ludzi dla których ten system jest stworzony. Nie raz został wyśmiany w towarzystwie, ale za każdym razem miałem banana na twarzy, gdy im zacinały się te Androidy, albo coś nie chciało działać.
Mozart (jak i inne telefony od HTC) ma jeszcze jedną zaletę - jest wykonany z jednego odlewu aluminium, więc jest znacznie bardziej wytrzymały od reszty smartfonów (nawet od tych dwuczęściowych z Kevlarem). Nie raz mi upadał na podłogę i nie ma nawet rysy na obudowie, a Magda (znajoma z kierunku) już po tygodniu musiała się pożegnać z pięknym wyświetlaczem Super AMOLED z Galaxy S1.
- jeżeli ten telefon ma być dla szpanu, lansu, giercowania, ustawicznego grzebania w systemie i bycia cool bo wgrało się nowy ROM (pzdr Key), to bierz Androida. Tylko potem nie płacz, że system jest mało płynny, aplikacje nie działają a telefon zawiesza.
- jeśli jesteś maniakiem firmy z Cupertino (pzdr Sunrise), to bierz iOSa. Jak dla mnie cena nie ma żadnego usprawiedliwienia wątpliwej dla mnie jakości.
PS Tak, ten post jest stronniczy. Uznałem że przydałby się takowy po stronniczych postach maniaków iOSa i starego Andka
