Nie wiem co wy pierdolicie, lecz rymować nie potraficie,
MC marrek in da haus, huz on skrecz, und geh raus!
Jakby to ująć, chciałbym coś powiedzieć,
Lecz kto chce usłyszeć, musi wpierw poleżeć,
Klęknąć do miecza, załatwić raz ciach,
By był zadowolony Jakuba masztach
Bo Jakub nie wielbłąd - ssanie mieć musi,
Tak jak i Brzerz, bez niego się udusi,
I choćby miał strząsać ostatnie kropelki,
Z poradnika nie skorzysta, taki ch** wielki!
Bo mierzy sobie ładnie, 2 metry lub więcej,
Nie mieści się nawet w Mastera ręce,
I jaki z tego morał? Lepiej iść do Brzerza,
Bo nieogolona pizda jest jak zawsze świeża,
Ładnie wymyta, pięknie opitolona,
Nie smyra, nie krzyczy jak popierdolona,
Wszystko przyjmuje(włącznie z tamponami)
Szkoda, że czasami wychodzi bokami...
No ale przynajmniej jest sprzętem soczystym,
Nie trzeba jej strzepywać, to fakt oczywisty,
Nie trzeba wykonywać poleceń z poradnika,
A więc Brzerzu kochany, wypinaj i znikaj!
A dla Ciebie Scrapplerku, mam coś specjalnego,
Specjalną zwroteczkę, ryma zajebiastego,
A więc cicho siedź i słuchaj jak podaje,
Możesz w międzyczasie odpalić se faję:
Co to jest bóbr? Dziwne to zwierze
Lecz z pyska przypomina... nie, chyba nie uwierzę
Ale w sumie muszę, to Scrappler jak malowany,
Ledwo przez panią bober odjebany.
W garniaczku, z krawacikiem drewno wpierdziula,
Aż mu pod k**asem wyrosła gula,
Większa niż 2 jaja, niż ch** Jakuba,
A jak się nazywa? Po prostu - Zguba.
//
A poza tym ssijcie pały
