Pewnie zbyt wielu fanów tenisa tu nie ma, ale po tym, co dziś oglądałem, polecam każdemu obejrzenie powtórki meczu Radwańskiej ze Zvonarevą. Wielu tenisowych rozgrywek może w życiu nie obejrzałem, ale takiego czegoś jeszcze nie widziałem - nie dość, że 2,5h nakurwiania, to w jakim stylu... Pierwszy set był może bez historii (można go sobie darować

), w sumie pomyślałem, że to już po meczu - wiadomo, jak to Polaczek.
W drugim secie dość często przełączałem na Polsat Sport, żeby sobie siatkarską Ligę Mistrzów pooglądać, bo przecież Isi już tylko parę gemów do końca przygody z turniejem zostało... A tu megazonk i równie wysoko wygrany, jak pierwszy przegrany set. Trzeci mógł już się skończyć praktycznie po pięciu gemach, ale Ruska nie umiała doprowadzić do stanu 4-1. Co z tego, jak później miała trzy piłki meczowe w dwóch różnych gemach i też tego nie skończyła

Zaczął się jakby jej powolny proces autodestrukcji i na koniec waliła same bomby, nasza musiała biegać... ale ostatecznie wygrała. Nawet gdyby po stanie 5-6 Ruska zdołałaby wygrać, to i tak mecz był masakryczny, jakieś 20 razy ledwie 'okurwa' bądź 'japierdole' z siebie wykrztusiłem.
Powtórka powinna być jutro wczesnym popołudniem na ojrosporcie. naprawdę, emocje jak 'japierdole'. ^^